Rowerowe akrobacje zakończyły się dla nastolatka bolesnym upadkiem. Młody rowerzysta miał spuchnięty nadgarstek oraz otarcia, ale przed poważniejszymi obrażeniami głowy uchronił go kask. Pomocy udzielili strażnicy miejscy, których zaalarmowała koleżanka poszkodowanego chłopca.
W niedzielę, 9 sierpnia, około godziny 17:30 strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego patrolowali ulicę Belgradzką. W pewnym momencie do funkcjonariuszy podeszła młoda dziewczyna. Powiedziała, że w pobliskim bikeparku jej kolega miał wypadek i zaprowadziła ich na miejsce. Wśród grupy młodych rowerzystów zastali chłopca, który boleśnie upadł podczas wykonywania akrobacji. Jego nadgarstek był bardzo spuchnięty, a na rękach i skroni widoczne były otarcia. Mimo upadku obrażenia głowy okazały się niewielkie. Nie był to przypadek – w czasie jazdy młody rowerzysta miał na sobie kask. To właśnie on zamortyzował uderzenie i uchronił go przed poważniejszą kontuzją. Po sprawdzeniu stanu młodzieńca, strażnicy wezwali pogotowie ratunkowe i zostali przy poszkodowanym do czasu przyjazdu karetki, zapewniając wsparcie. Ratownicy medyczni opatrzyli obrażenia. Na szczęście nie było konieczności przewożenia młodego rowerzysty do szpitala. Pod opieką pełnoletniego kolegi, mógł wrócić do domu, gdzie czekała na niego mama.

Przypominamy, że kask przydaje się nie tylko podczas rowerowych akrobacji. Upadek może zdarzyć się również podczas zwykłej przejażdżki. Osoby, które nie ukończyły 16 lat, mają obowiązek jazdy w kasku: na rowerze, rowerze elektrycznym, hulajnodze elektrycznej i urządzeniach transportu osobistego. Starszych rowerzystów przepisy do tego nie zobowiązują, ale rozsądek podpowiada, żeby również chronili głowę. Zdrowie, a zwłaszcza życie, ma się tylko jedno.
Straż Miejska Warszawa


