W czwartek 15 stycznia w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie) doszło do tragicznego zatrucia tlenkiem węgla w jednym z mieszkań przy ul. Stare Planty. Zginęły cztery osoby – 31-letnia kobieta oraz troje jej dzieci.
Zgłoszenie do służb wpłynęło po południu. Strażacy zostali wezwani z prośbą o siłowe otwarcie mieszkania, ponieważ od kilku dni nie było kontaktu z kobietą i dziećmi, a zaniepokojeni bliscy poinformowali o sytuacji odpowiednie służby. Po wejściu do lokalu ujawniono ciała czterech osób.
Jak przekazał kpt. mgr inż. Kasper Korczak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmnie, urządzenia pomiarowe strażaków miały wykazać w mieszkaniu ponad 900 ppm tlenku węgla. Według informacji podawanych przez służby i media, ofiarami były matka oraz dzieci w wieku około 3 lat, 11 i 12 lat.
Policja prowadzi czynności na miejscu pod nadzorem prokuratora. Wstępnie wskazywano, że źródłem zagrożenia mógł być przepływowy podgrzewacz wody (tzw. piecyk gazowy), jednak przyczyny i dokładne okoliczności mają zostać wyjaśnione w toku śledztwa z udziałem biegłych.
Z informacji przekazywanych przez policję wynika, że służby zostały zaalarmowane przez członka rodziny, który nie mógł skontaktować się z kobietą od początku tygodnia; śledczy podkreślali, że na tym etapie nie jest przesądzone, kiedy dokładnie doszło do tragedii.



