W piątek 27 lutego około godziny 17:40 na ulicy Pułkowej w Warszawie, na jezdni w kierunku centrum miasta, doszło do pożaru osobowego BMW. Ogień objął limuzynę na tyle szybko, że mimo prób gaszenia z użyciem kilku gaśnic pojazd został praktycznie całkowicie zniszczony.
Z relacji kierowcy wynika, że pierwszym sygnałem problemu był dym wydobywający się z auta. Zwrócili mu na to uwagę inni uczestnicy ruchu. Kierujący zatrzymał samochód na pasie zieleni pomiędzy jezdniami i od razu podjął próbę ugaszenia pożaru.









Pomoc przyszła także od innych kierowców. Przy zatrzymanym BMW stanęło około ośmiu osób, które użyczyły własnych gaśnic. Mimo wspólnych działań ognia nie udało się opanować przed przyjazdem służb.






Na miejsce dojechał jeden zastęp strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 11. Strażacy podali jeden prąd gaśniczy i ugasili płonący pojazd. Pożar został opanowany, jednak z luksusowej limuzyny BMW serii 7 niewiele pozostało – auto zostało praktycznie kompletnie zniszczone.






Ze wstępnych ustaleń wynika, że w pojeździe miało dojść do samozapłonu. Zdarzenie spowodowało duże utrudnienia w ruchu na ulicy Pułkowej zarówno w kierunku wyjazdowym jak i wjazdowy, do Warszawy.



