66-latek z zarzutem po ogromnym pożarze hali w Płocku

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

66-letni mężczyzna usłyszał zarzut w sprawie dużego pożaru hali usługowo-magazynowej przy ulicy Rembielińskiego w Płocku. Podejrzany przyznał się do nieumyślnego sprowadzenia pożaru i złożył wyjaśnienia. Po przesłuchaniu został zwolniony, ale prokuratura zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze.

Do pożaru doszło w poniedziałek, 1 czerwca, wieczorem przy ulicy Rembielińskiego w Płocku. Ogień objął halę usługowo-magazynową o wymiarach około 80 na 100 metrów. W budynku znajdowało się kilkanaście punktów usługowych i magazynowych. W pobliżu hali są także inne zabudowania, stacja paliw oraz czteropiętrowy blok mieszkalny.

Sytuacja od początku była poważna. Początkowo ogień obejmował cały obiekt. W trakcie działań strażakom udało się ograniczyć pożar, jednak większa część dachu hali uległa zawaleniu. Akcja gaśnicza trwała do wtorku. Łącznie brały w niej udział 52 zastępy straży pożarnej, w tym jednostki z sąsiednich powiatów oraz zakładowe jednostki z płockich spółek, m.in. Orlenu i PERN.

Z rejonu zagrożenia ewakuowano osoby znajdujące się w hali oraz mieszkańców pobliskiego bloku. Według wcześniejszych informacji służb z hali ewakuowano sześć osób, a ze względów bezpieczeństwa także kilkudziesięciu mieszkańców pobliskiego budynku. Nikt nie wymagał pomocy medycznej.

Na miejscu pracowali również policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Płocku oraz Oddziału Prewencji Policji w Płocku. Funkcjonariusze zabezpieczali teren, ewakuowali osoby postronne i zwierzęta, pomagali wynosić maszyny oraz sprzęt elektroniczny z zagrożonego terenu. Mundurowi regulowali też ruchem, aby umożliwić dojazd wozów strażackich i ograniczyć dostęp osób postronnych do strefy niebezpiecznej.

Ze względu na duże zadymienie w rejonie pożaru prowadzono monitoring powietrza. W działaniach wykorzystywano także drony, które pomagały służbom w rozpoznaniu sytuacji. Mimo dużych strat materialnych w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

W środę, 3 czerwca, prokuratura przedstawiła zarzut 66-letniemu mężczyźnie. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski, podejrzany jest obywatelem Polski i usłyszał zarzut nieumyślnego sprowadzenia pożaru. Za taki czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Według prokuratury w dużej mierze pokrywają się one ze zgromadzonym dotychczas materiałem dowodowym. Po przesłuchaniu 66-latek został zwolniony.

Wobec podejrzanego zastosowano dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Środek ten połączono z zakazem wydania paszportu. Prokuratura nie ujawnia szczegółów wyjaśnień złożonych przez mężczyznę. Nie podano również, czy 66-latek był pracownikiem jednej z firm wynajmujących pomieszczenia w hali. Śledczy powołują się na dobro prowadzonego postępowania.

Postępowanie w sprawie pożaru jest kontynuowane. Śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia, przyczyny pojawienia się ognia oraz pełny zakres strat.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły