Policjanci z komisariatu na Białołęce, po telefonie na numer alarmowy, zatrzymali pijanego kierowcę. Mężczyzna, chcąc uniknąć odpowiedzialności za przestępstwo drogowe, zaproponował policjantce pieniądze, w zamian za odstąpienie od czynności służbowych wobec niego. W prokuraturze usłyszał zarzuty i został objęty policyjnym dozorem. Może mu grozić kara do 10 lat więzienia.
W niedzielę, 28 czerwca, przed 13.00. policyjna załoga z komisariatu na Białołęce otrzymała informację o pijanym kierowcy. Jego lokalizację podawał zgłaszający, zaniepokojony jego stylem jazdy, który jechał za nim od Pragi Północ. Świadek wyjaśnił, że kierowca jechał, tzw. slalomem i częściowo najeżdżał na krawężnik.
Policjanci skontrolowali wskazanego przez niego mężczyznę, który zaparkował swoje auto przed posesją. Od razu wyczuli silny zapach alkoholu. Badanie alkomatem potwierdziło fakt, iż znajdował się pod wpływem alkoholu.


Wezwany na miejsce patrol stołecznej drogówki powtórzył badanie trzeźwości mężczyzny. Wynik wskazywał, że mężczyzna wypił znacznie więcej, niż “jedno piwo”. W trakcie prowadzonych na miejscu ustaleń kierowca proponował policjantce pieniądze, by uniknąć konsekwencji prawnych. Mundurowi zatrzymali jego oraz jego prawo jazdy. Następnie przewieźli mężczyznę do komisariatu.
Gdy wytrzeźwiał, policjanci doprowadzili go do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Tam mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz składania obietnicy udzielenia korzyści majątkowej interweniującej policjantce. Za te przestępstwa grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Prokurator prowadzący śledztwo zastosował wobec mężczyzny policyjny dozór.
KRP VI – Białołęka, Praga Północ, Targówek


