Na polskiej scenie aktywizmu klimatycznego pojawiła się nowa organizacja. Ruch Klimatyczny „Jazda!” powstał wiosną 2026 roku, niedługo po zakończeniu działalności przez Ostatnie Pokolenie. Większość jego członków stanowią osoby wcześniej związane właśnie z tą grupą, jednak nowy ruch zapowiada zmianę strategii oraz sposobu prowadzenia protestów.
Ostatnie Pokolenie przez ponad dwa lata zasłynęło przede wszystkim z blokowania ulic, oblewania farbą budynków i pomników oraz zakłócania wydarzeń publicznych. W kwietniu 2026 roku organizacja ogłosiła zakończenie działalności, uznając, że część jej postulatów dotyczących transportu publicznego trafiła do prac parlamentarnych. Niedługo później pojawiła się „Jazda!”, która ma kontynuować presję na polityków, ale jednocześnie rozszerzać swoją działalność na kwestie nierówności społecznych i odpowiedzialności najbogatszych za kryzys klimatyczny.
Rzeczniczka ruchu Beata Wrońska przyznała, że organizacja liczy obecnie od kilkunastu do nawet około stu osób. Aktywiści pochodzą z różnych miast oraz środowisk. Sami określają „Jazdę!” jako oddolną inicjatywę działającą zarówno lokalnie, jak i na poziomie ogólnopolskim. Organizacja deklaruje, że zamierza prowadzić działania edukacyjne, rozmawiać z politykami, organizować protesty oraz podejmować akcje bezpośrednie bez stosowania przemocy.
Transport publiczny zamiast kolejnych dróg
Najważniejsze postulaty ruchu dotyczą transportu. Aktywiści domagają się większych inwestycji w kolej i połączenia autobusowe, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, zamiast przeznaczania kolejnych miliardów złotych na autostrady i drogi ekspresowe.
Jednym z głównych pomysłów jest wprowadzenie jednego miesięcznego biletu za 50 złotych, który byłby honorowany w komunikacji miejskiej, pociągach regionalnych oraz autobusach kursujących pomiędzy miejscowościami. Ruch chce również, aby większa część transportu towarowego została przeniesiona z dróg na kolej. Zdaniem aktywistów zmniejszyłoby to liczbę ciężarówek, emisję spalin, hałas oraz zużycie dróg.
„Jazda!” przekonuje jednocześnie, że polityka klimatyczna nie może być realizowana kosztem zwykłych mieszkańców. Aktywiści sprzeciwiają się rozwiązaniom, w których koszty transformacji ponoszą głównie osoby mniej zamożne, podczas gdy najbogatsi mogą nadal prowadzić wysokoemisyjny i konsumpcyjny styl życia.


















Protest przeciwko drogim biletom w Poznaniu
Jedną z pierwszych publicznie udokumentowanych akcji ruchu był protest zorganizowany 17 maja 2026 roku przed Urzędem Miasta Poznania. Demonstranci sprzeciwiali się wysokim cenom komunikacji miejskiej i domagali się obniżenia ceny 15-minutowego biletu z 5 do 3 złotych.
Protestujący postulowali również przywrócenie bezpłatnych przejazdów dla uczniów i studentów, a w przyszłości wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej dla wszystkich mieszkańców. Akcję organizowali wspólnie przedstawiciele „Jazdy!”, Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, Partii Zieloni, Akcji Socjalistycznej oraz kilku poznańskich inicjatyw społecznych.
Kilka dni później przedstawiciele ruchu uczestniczyli także w Kongresie Zielonego Dialogu w Katowicach. Brali udział w dyskusji dotyczącej tego, czy bezpłatna komunikacja i rozwój transportu publicznego mogą ograniczyć wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miejscowości.
1 czerwca organizacja rozpoczęła natomiast ogólnopolską kampanię „Bilet 50 zł”, której celem jest wywieranie nacisku na polityków, aby projekt jednolitego i taniego biletu został przyjęty przez Sejm, a następnie rzeczywiście wprowadzony w życie.
Nowa strategia: zamiast kierowców – celebryci i najbogatsi
Największy rozgłos przyniosła ruchowi akcja przeprowadzona 22 lipca w Warszawie pod hasłem „Elity posrało – czas po sobie posprzątać”. Aktywiści oblali brązową substancją wejście do posesji influencerów Angeliki i Łukasza Trochonowiczów, znanych jako Andziaks i Luka, na warszawskim Wilanowie.
Następnie podobne działania przeprowadzono przed sklepem Twinkle Candle należącym do Andziaks oraz przed butikiem Mrs. Drama Małgorzaty Rozenek-Majdan w centrum Warszawy. Według przedstawicieli ruchu użyta substancja była nieszkodliwą mieszanką przygotowaną między innymi z kakao, kawy, mąki i wody, którą można było zmyć. Interwencję i prowadzenie czynności w związku ze zdarzeniami potwierdziła warszawska policja.
Aktywiści tłumaczyli, że celem protestu było zwrócenie uwagi na promowanie przez część osób publicznych luksusowego, konsumpcyjnego stylu życia. Ich zdaniem celebryci i najbogatsi wpływają na społeczne aspiracje, zachęcając do kupowania drogich przedmiotów, częstych podróży lotniczych i nieustannego zwiększania konsumpcji.
“Ruch Klimatyczny Jazda! zainaugurował serię akcji pt. “Elity posrało – czas po sobie posprzątać!”. Pierwszymi celami stali się znani celebryci: Angelika i Łukasz Trochonowicz (znani powszechnie jako Andziaks i Luka) i ich posiadłość na Wilanowie, a także sklep Twinkle Candle, należący do Andziaks.
Po oblaniu jej sklepu, Andziaks pojawiła się na wideorozmowie. W furii krzyczała z ekranu telefonu swojej matki, która osobiście pojawiła się pod sklepem. Zgodnie z relacją jednego z aktywistów, Andziaks powiedziała: “weźcie się do roboty, jełopy”.
Ta kupa symbolizuje ich wkład do polskiego społeczeństwa. Arogancko promują oni skrajnie konsumpcyjny styl życia. Andziaks sama przyznała, że jest “królową konsumpcjonizmu” i bezwstydnie obnosi się torebką za 30 tys. zł. Rozbijają się samochodem za 700 tys. zł i latają na wielotygodniowe wakacje w Dubaju. Taka wysokoemisyjna konsumpcja prowadzi do cierpienia, problemów zdrowotnych i śmierci niewinnych osób poprzez napędzanie katastrofy klimatycznej – argumentuje Andrzej Strzałkowski, działacz Jazdy.
Przedstawiciele Jazdy zwracają uwagę na to, że najbogatsze 10% ludzi w Polsce emituje więcej niż większość Polek i Polaków razem wzięta. Jednocześnie 5 procent najuboższych odpowiada jedynie za 1% emisji. W związku z tym uważają, że to najbogatsi powinni ponosić koszty obecnie prowadzonych polityk klimatycznych, a nie mieszkańcy wsi, małych miejscowości, górnicy czy rolnicy.
Ponadto wykorzystują Państwo wizerunki swoich małych dzieci dla zaspokojenia własnej próżności, jednocześnie przyczyniając się do skazania tych dzieci na życie w piekle. Już obecnie, zgodnie z raportem UNICEF, prawie połowa dzieci na świecie jest narażona na konsekwencje katastrofy klimatycznej.Dotyczy to również dzieci polskich, np. w czasie ostatniej, nieludzkiej fali upałów – napisali w pozostawionym przed domem liście do Andziaks i Luki przedstawiciele Jazdy.
Działacze Jazdy wykorzystali pojemniki ze sztuczną kupą, aby oblać także wejście do sklepu Mrs. Drama, należącego do Małgorzaty Rozenek-Majdan.
Majdanowie swojego bogactwa nie zawdzięczają wkładowi we wspólne dobro, jaki codziennie wnoszą miliony cieżko pracujących Polek i Polaków. Są słupem reklamowym dla sprzedaży wszelkiego rodzaju, zbędnych śmieci. Ich działalność jest szkodliwa na wielu poziomach. Wpajają nam przeświadczenie, że wartość człowieka wyznacza to, ile mają, ile kupują, ile latają samolotami, a horyzontem marzeń jest kolejne luksusowe mieszkanie. Wszystko to okolicznościach katastrofy klimatycznej, kiedy istnieje paląca potrzeba zbiorowego wysiłku na rzecz zapobieżenia jej najgorszym skutkom. Jego symbolem może być łatwo dostępny transport zbiorowy dla milionów, o który w Jeździe walczymy – argumentuje Maciej Zdaniuk, inny działacz Jazdy, nawiązując do złożonej w imieniu strony społecznej przez Klub Parlamentarny Lewicy ustawy o transporcie dla wsi i bilecie za 50 zł, za której odrzuceniem głosowały Koalicja Obywatelska i PSL.
Najbogatsze 10% ludzi zarabia ok. dwa razy więcej niż biedniejsze 50% Polek i Polaków razem wzięte. Najbogatsze 10% posiada aż 62% całego bogactwa w Polsce. Tusk, KO i PSL bronią interesów elit, mają w dupie miliony ludzi na wsi, dlatego chcą odrzucić tę ustawę – dodaje Andrzej Strzałkowski.
Organizatorzy happeningu zapewniają, że kupa jest sztuczna (zrobiona z kakao, kawy, mąki i wody), nie stanowi zagrożenia ani dla oblanych budynków, ani dla ludzi i jest z łatwością zmywalna zwykłą wodą” – poinformowali przedstawiciele Ruchu “Jazda”.
Akcja wzbudziła jednak poważne kontrowersje. Krytycy zwracali uwagę nie tylko na zabrudzenie prywatnego mienia, ale również na fakt przeprowadzenia protestu przed domem influencerów, co mogło prowadzić do ujawnienia miejsca ich zamieszkania i naruszać poczucie bezpieczeństwa rodziny.
W piątek 24 lipca aktywiści zaatakowali kebaba Filipa Chajzera w Krakowie.
“Jesteście zgnili” – aktywiści Jazdy obrzucili zepsutymi owocami bar Kreuzberg Kraft Kebap należący do Filipa Chajzera.
W myśl kontynuowania serii performansów pt. “Elity posrało – czas po sobie posprzątać!”, w piątek wieczorem działacze Ruchu Klimatycznego Jazda! udali się pod apartamentowiec na krakowskim Starym Podgórzu, w którym mieszkanie posiada Filip Chajzer, znany prezenter telewizyjny.Analogicznie do poprzednich wydarzeń, zostawiono list, adresowany do celebryty.
Następnie aktywiści pojechali do baru z szybkim jedzeniem Kreuzberg Kraft Kebab na ul. Wielickiej, jednego z oddziałów franczyzy należącej do Chajzera. Część lady, witryny, jak i podłoga bezpośrednio przed nią zostały obrzucone gnijącymi owocami, pochodzącymi z lokalnego targu.
“Wykorzystaliśmy zepsute jedzenie, które nawiązuje do zgnilizny moralnej samozwańczych elit”, wyjaśnia Beata Wrońska, jedna z działaczek Jazdy, “ich samolubnych działań, bez większych refleksji nad ich długofalowymi konsekwencjami. Szkodzą społeczeństwu nie tylko przez swoją rozbuchaną konsumpcję, ale też jej ekspozycję i promowanie jako czegoś aspiracyjnego – infekują nasze umysły, jak pleśń, która rozpełza się po całym koszyku”.
Filip Chajzer jest niewątpliwie jednym z przedstawicieli tej grupy. Ze względu na ogromną popularność tego celebryty, każda z jego opinii ma realny wpływ na poglądy śledzącej go publiczności. O ile można docenić pewny wkład w promowanie podróży koleją, tak trudno jest mu wybaczyć kompletną ignorancję w kwestii postępujących zmian klimatycznych. Prezenter wielokrotnie w ironiczny sposób negował globalne ocieplenie, powołując się na swoje subiektywne odczucia. Denializm klimatyczny głoszony przez osobę, dla wielu będącą uosobieniem „człowieka sukcesu” jest szczególnie niebezpieczny.
Chajzer często bagatelizuje postępujący kryzys klimatyczny, traktując związane z nim ograniczenia jako przeszkody w dalszym prowadzeniu hulaszczego trybu życia, którym Chajzer ochoczo dzieli się ze swoimi odbiorcami – są to relacje z częstych, wysokoemisyjnych podróży samolotami oraz zakupu coraz to nowych elementów wystroju mieszkania, włączając w to godny Wersalu kryształowy żyrandol.
Istnieją również liczne kontrowersje wokół jego osoby, z których najbardziej niepokojące dotyczą nieprawidłowości podczas rozliczania zbiórek charytatywnych. Relacje o innych nieuczciwych i łamiących zasady społeczne zachowaniach gwiazdora zdawali m.in. Piotr Trafidło, Adrian Szymaniak czy Jakub Wątor, co w tym ostatnim przypadku zakończyło się sprawą sądową. Całościowo, rysuje to obraz człowieka, który uważa, że sława i wpływy zapewniają mu bezkarność.
List, przyklejony na drzwiach taśmą malarską, nie zostawia na celebrycie suchej nitki: “Pana działalność stanowi wręcz wzorcowy przykład tych skandalicznych moralnie, antyspołecznych zachowań. Pana pokazowa rozrzutność, wysokoemisyjna konsumpcja i styl życia nie są jedynie Pana prywatną sprawą. Prowadzą do cierpienia, problemów zdrowotnych i śmierci niewinnych osób poprzez napędzanie katastrofy klimatycznej”, grzmią słowa nagany.
Autorka zarzuca mu również brak świadomości, w jaki sposób jego działania wpływają na przyszłość jego własnej rodziny. Powołuje się na raport UNICEF3, zgodnie z którym “już prawie połowa dzieci na świecie jest narażona na konsekwencje katastrofy klimatycznej”. Fakt, że dotyczy to także polskich dzieci można było zaobserwować podczas fali upałów, która nawiedziła Polskę na końcu czerwca i ustanowiła nowy rekord temperatury w historii pomiarów – 40,5 stopnia.
“Tych samych upałów, które uniemożliwiają godną pracę w pańskim kieleckim kebabie”, autor dodaje kąśliwie, nawiązując do tymczasowego zamknięcia oddziału Kreuzberg Kraft Kebap w Kielcach, 27 czerwca bieżącego roku. Decyzja ta została podjęta z powodu niewystarczająco wydajnych systemów klimatyzacji i wentylacji, co uniemożliwiło funkcjonowanie lokalu.
Na koniec, autorka wyraża nadzieję, że adresat “wyciągnie wnioski i stanie się częścią rozwiązania, a nie tej obrzydliwej zbrodni, jaką jest napędzanie katastrofy klimatycznej w stosunku do najsłabszych”.
Obecnym priorytetem ruchu jest walka o procedowaną w sejmie ustawę autorstwa strony społecznej, a złożonej w jej imieniu przez Klub Parlamentarny Lewicy, o transporcie dla wsi i bilecie za 50 zł, wspomagającą ludzi biedniejszych oraz wykluczonych transportowo.
Pozostaje pytanie, czy mężczyzna wożący się Lexusem w kolorze srebrnym jest w ogóle w stanie postawić się na miejscu zwykłego człowieka – na przykład przeciętnego pracownika swojego kebaba” – piszą aktywiści z “Jazdy”.
Czy „Jazda!” będzie blokować ulice?
Przedstawiciele ruchu przekonują, że chcą odejść od strategii regularnego blokowania dróg, z której znane było Ostatnie Pokolenie. Nowym celem mają być przede wszystkim politycy, najbogatsi przedsiębiorcy, celebryci oraz osoby i instytucje, które – zdaniem aktywistów – mają największy wpływ na emisje i kierunek polityki klimatycznej.
Nie oznacza to jednak rezygnacji z obywatelskiego nieposłuszeństwa. „Jazda!” zapowiada dalsze protesty i akcje bezpośrednie. Organizacja podkreśla, że będzie domagała się nie tylko ochrony klimatu, ale również takiego sposobu przeprowadzenia transformacji, który nie obciąży przede wszystkim zwykłych mieszkańców.
Dotychczasowe działania pokazują, że nowy ruch próbuje łączyć tradycyjne manifestacje i udział w debatach z kontrowersyjnymi happeningami nastawionymi na zdobycie dużego zainteresowania w mediach. Aktywiści zapowiadają, że warszawska akcja wymierzona w celebrytów była dopiero początkiem kolejnych działań.


