Prokuratura ujawnia szczegóły akcji w Milęcinie. Odpady miały trafiać prosto do ziemi

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie prowadzi śledztwo dotyczące nielegalnego usuwania odpadów chemicznych na jednej z posesji w Milęcinie w gminie Brwinów. Według dotychczasowych ustaleń płynne odpady znajdujące się w pojemnikach typu mauzer miały być wylewane do specjalnie wykopanego rowu wewnątrz hali. Zarzuty usłyszało czterech mężczyzn. Wobec dwóch z nich, w tym wskazywanego przez śledczych organizatora procederu, prokuratura domagała się tymczasowego aresztowania, jednak sąd nie uwzględnił tych wniosków.

Śledztwo zostało wszczęte 8 sierpnia 2026 roku przez Prokuraturę Rejonową w Pruszkowie. Postępowanie dotyczy zdarzeń, do których doszło dzień wcześniej na terenie prywatnej posesji w Milęcinie w powiecie pruszkowskim.

Jak wynika z ustaleń śledczych, znajdujące się tam odpady pochodzenia chemicznego miały zostać usunięte poprzez wylanie cieczy z pojemników typu mauzer, z których każdy miał pojemność 1000 litrów, bezpośrednio do wykopu wykonanego w ziemi.

– „Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż zostały wylane do rowu dwa mauzery z cieczą” – przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba.

Miał uprzątnąć pojemniki z posesji

Według prokuratury podejrzany Dariusz P. zawarł z właścicielką nieruchomości umowę, na podstawie której miał uprzątnąć znajdujące się na jej terenie pojemniki z płynną cieczą. Do wykonania prac wynajął mężczyznę posiadającego koparkę oraz dwóch kolejnych pracowników.

Śledczy ustalili, że przy użyciu koparki wewnątrz hali wykonano rów. Następnie pojemniki z odpadami były przewożone w jego kierunku przy pomocy wózka widłowego.

– „Przy pomocy koparki wykopano rów, znajdujący się wewnątrz hali, do którego miały być wylewane odpady. Pojemniki z odpadami transportowano przy pomocy wózka widłowego” – poinformował prokurator Piotr Antoni Skiba.

Na miejsce wezwano specjalistyczną jednostkę chemiczną Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy prowadzili działania mające na celu neutralizację zanieczyszczeń. Zabezpieczono również próbki substancji, które mają zostać poddane szczegółowym badaniom fizykochemicznym.

Wstępne ustalenia wskazują, że w pobranym materiale znajdował się między innymi olej silnikowy oraz inne ciecze ropopochodne.

– „Odpady te mogły zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi oraz spowodować obniżenie jakości wód podziemnych oraz gleby” – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czterech mężczyzn zatrzymanych i z zarzutami

Jeszcze 7 sierpnia policjanci zatrzymali czterech mężczyzn wykonujących prace na posesji. Następnego dnia prokurator przedstawił wszystkim zarzuty dotyczące niezgodnego z przepisami postępowania z odpadami oraz zanieczyszczenia powierzchni ziemi.

Wobec dwóch podejrzanych, których rolę prokuratura określiła jako podrzędną, zastosowano dozór policji. Otrzymali również zakaz kontaktowania się ze świadkiem i pozostałymi podejrzanymi oraz zakaz zbliżania się do posesji w Milęcinie.

Inaczej prokuratura oceniła rolę Dariusza P., którego określa jako organizatora procederu. Śledczy wystąpili do Sądu Rejonowego w Pruszkowie o jego tymczasowe aresztowanie. Takiego samego środka domagali się wobec czwartego podejrzanego – obywatela Ukrainy, który nie posiadał stałego miejsca pobytu na terytorium Polski.

Sąd nie zgodził się jednak na zastosowanie tymczasowego aresztowania.

– „Wobec organizatora procederu Dariusza P. oraz wobec czwartego podejrzanego – obywatela Ukrainy, który nie miał na terenie RP stałego miejsca pobytu, prokurator wystąpił z wnioskami do Sądu Rejonowego w Pruszkowie o zastosowanie tymczasowego aresztowania, jednakże Sąd wniosków prokuratora nie uwzględnił” – przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba.

Obaj podejrzani zostali objęci dozorem policji oraz zakazem kontaktowania się ze współpodejrzanymi i świadkiem. Wobec Dariusza P. zastosowano dodatkowo poręczenie majątkowe w wysokości 80 tys. zł. Obywatel Ukrainy otrzymał natomiast zakaz opuszczania kraju, a jego paszport został zatrzymany.

Prokuratura zapowiada analizę decyzji sądu pod kątem ewentualnego złożenia zażalenia.

Próbki trafią do szczegółowych badań

Jednym z najważniejszych elementów dalszego postępowania będą badania fizykochemiczne materiału zabezpieczonego na posesji. Mają one pozwolić na dokładne ustalenie składu substancji znajdujących się w pojemnikach oraz tych, które zostały wylane do ziemi.

Śledztwo prowadzone jest w kierunku przestępstw określonych między innymi w art. 183 § 1 oraz art. 182 § 1 Kodeksu karnego.

Pierwszy z tych przepisów dotyczy niezgodnego z prawem postępowania z odpadami lub substancjami, które może stworzyć zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi albo doprowadzić do istotnego pogorszenia jakości środowiska. Za taki czyn grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Art. 182 § 1 Kodeksu karnego obejmuje natomiast między innymi zanieczyszczenie wody, powietrza lub powierzchni ziemi substancją w ilości lub postaci mogącej stworzyć zagrożenie dla człowieka, istotnie obniżyć jakość środowiska albo doprowadzić do znacznych zniszczeń w świecie roślinnym lub zwierzęcym. Przestępstwo to zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Zobacz wideo

Podobne artykuły