Ciężarowa Scania z naczepą wypadła z drogi na końcu trasy S17 w Sulejówku, przebiła betonowe zapory i zatrzymała się na terenie zielonym. 37-letni kierowca był trzeźwy i nie odniósł obrażeń, a usuwanie zestawu trwało do godzin południowych.
W nocy ze środy na czwartek, 27 sierpnia, na końcu trasy S17 w Sulejówku doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia z udziałem zestawu ciężarowego. Kierujący Scanią z naczepą wypadł z drogi, przebił betonowe zapory i zatrzymał się na terenie zielonym. 37-letni kierowca nie odniósł obrażeń.


Do zdarzenia doszło około godziny 1:36 na końcowym odcinku trasy S17, na zawrotce w rejonie węzła Wschód w Sulejówku (pow. miński). Ciągnik siodłowy marki Scania z naczepą, kierowany przez 37-letniego mężczyznę, wypadł z jezdni, przebił ustawione przy drodze betonowe zapory, a następnie wjechał w zagajnik.
Na miejsce skierowano służby. Jak wynika z ustaleń policjantów, kierowca był trzeźwy i posiadał wymagane uprawnienia do kierowania zestawem pojazdów. W wyniku zdarzenia nie odniósł obrażeń. Według policji przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.


Usunięcie ciężkiego zestawu z miejsca zdarzenia wymagało użycia specjalistycznego sprzętu. Scania z naczepą została wyciągnięta z terenu zielonego dopiero po przyjeździe specjalistycznych pojazdów pomocy drogowej około południa.
To nie pierwsze zdarzenie na końcu trasy S17 w tym miejscu. 23 maja 2026 roku około godziny 0:41 w betonowe zapory uderzył Citroën. Samochodem podróżowali 30-letni kierowca oraz 42-letni pasażer. Obaj zostali przekazani ratownikom medycznym. Na miejsce początkowo skierowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, jednak został on zawrócony. Kierowca samochodu był trzeźwy i posiadał uprawnienia.
Do szczególnie poważnego zdarzenia doszło również 4 kwietnia 2026 roku około godziny 1:20. Na końcu S17 zakończył się wówczas policyjny pościg za Audi. Samochód uderzył w betonowe bariery, a następnie dachował w zaroślach. Pięć osób trafiło do szpitali, jedną z nich przetransportował śmigłowiec LPR. Sam pościg rozpoczął się w Warszawie i prowadził przez Aleje Jerozolimskie, trasę S2 oraz S17. Kierowca przejechał około 100 kilometrów przez cztery powiaty.
Wcześniej, 8 września 2025 roku, w betonowe zapory przy końcu trasy uderzył samochód dostawczy Iveco. 53-letni kierowca doznał urazu głowy i został przewieziony do szpitala. Z kolei 24 marca 2025 roku samochód marki Volvo przebił bariery w tym miejscu i wjechał poza drogę, w kierunku pobliskiego terenu leśnego.
Powtarzające się zdarzenia na końcowym odcinku S17 mają więc bardzo podobny przebieg – pojazdy nie zatrzymują się przed końcem jezdni, uderzają w ustawione tam betonowe zapory lub je przebijają, wypadając poza drogę.


