Po blisko dwóch miesiącach śledczy ustalili tożsamość mężczyzny, którego szczątki znaleziono na początku sierpnia na obrzeżach Ciechanowa. Zmarły pochodził z okolic Ostrołęki i prawdopodobnie znajdował się w kryzysie bezdomności. Dotychczasowe ustalenia nie wskazują, aby do jego śmierci przyczyniły się inne osoby.
Sprawa rozpoczęła się 1 sierpnia. Para mieszkańców Ciechanowa spacerowała z psem w rejonie ulicy Płockiej. Przy ogrodzeniu jednej z posesji znaleziony został fragment ludzkiej dłoni znajdujący się w stanie rozkładu. Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci rozpoczęli przeszukiwanie okolicznego terenu.
Następnego dnia, kilkaset metrów od miejsca pierwszego znaleziska, w zaroślach odnaleziono pozostałe szczątki. Zwłoki mężczyzny były w znacznym stopniu zeszkieletowane i częściowo ubrane. Przy zmarłym nie znaleziono dokumentów, które pozwoliłyby na jego natychmiastową identyfikację. Zabezpieczono natomiast telefon komórkowy oraz notatnik.
Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie. W ramach postępowania przeprowadzono badania genetyczne. Śledczym udało się także wytypować rodzinę mężczyzny, od której pobrano materiał porównawczy. W ustaleniu jej danych pomocne były m.in. przedmioty znalezione przy szczątkach oraz ustalenia operacyjne policji.
Jak przekazał 30 września Polskiej Agencji Prasowej Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku, wyniki badań biologicznych wraz z innymi ustaleniami pozwoliły potwierdzić tożsamość zmarłego. Prokuratura ujawniła, że mężczyzna pochodził z okolic Ostrołęki i według zgromadzonych informacji w chwili śmierci prawdopodobnie był osobą w kryzysie bezdomności. Bardziej szczegółowych danych dotyczących jego tożsamości nie podano.
Ze względu na stan szczątków przeprowadzona sekcja zwłok nie pozwoliła jednoznacznie określić przyczyny śmierci. Śledczy nie stwierdzili jednak obrażeń, które wskazywałyby na udział innych osób. Według rzecznika płockiej prokuratury najbardziej prawdopodobny jest zgon z przyczyn naturalnych.
Już podczas pierwszych oględzin nie ujawniono śladów mechanicznych obrażeń mogących świadczyć o celowym oddzieleniu dłoni od reszty ciała. Według ustaleń prokuratury fragment zwłok został najprawdopodobniej przeniesiony przez zwierzęta. Odzież znaleziona przy szczątkach wskazywała natomiast, że mężczyzna mógł umrzeć w okresie zimowym i przez wiele miesięcy pozostawać w trudno dostępnym, rzadko uczęszczanym miejscu.
Postępowanie zostało wszczęte na podstawie wstępnej kwalifikacji z art. 155 Kodeksu karnego, dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledztwo formalnie nadal trwa, jednak według informacji przekazanych przez prokuraturę może zostać wkrótce zakończone.


