Autobus ze zwłokami zjechał na zajezdnię. Kierowca nie zauważył martwego 81-latka

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Tragiczne zdarzenie na terenie zajezdni Kleszczowa we Włochach. W autobusie linii 714 odnaleziono 81-letniego mężczyznę bez funkcji życiowych. Mimo długiej reanimacji jego życia nie udało się uratować.

Policja informację o zdarzeniu otrzymała o godzinie 10:18. Autobus linii 714 po zakończeniu kursu zjechał do zajezdni przy ulicy Kleszczowej. Zgodnie ze standardową procedurą pojazd został sprawdzony przez pracownika ochrony.

Podczas kontroli wnętrza autobusu ochroniarz natrafił na starszego mężczyznę, który nie dawał oznak życia. Natychmiast wezwano zespół ratownictwa medycznego.

Ratownicy przez kilkadziesiąt minut prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, mimo podjętych działań, 81-latka nie udało się uratować. Lekarz stwierdził jego zgon.

Ze wstępnych informacji wynika, że kierowca po zakończeniu kursu nie zauważył znajdującego się w autobusie mężczyzny i zjechał z nim na teren zajezdni. Dopiero na bramce podczas kontroli pojazdu przeprowadzonej przez ochronę okazało się, że 81-latek jest nieprzytomny i nie ma funkcji życiowych.

Na miejscu czynności prowadzą policjanci. Zabezpieczany jest również monitoring, który ma pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu zdarzenia i ustaleniu, w którym momencie stan mężczyzny gwałtownie się pogorszył.

Policja będzie wyjaśniała wszystkie okoliczności śmierci 81-latka, w tym przebieg jego podróży autobusem linii 714. Wiadomo, że autobus miejski ma relację Klonowa [Koczargi Stare] – Metro Bemowo. Jak długo kierowca podróżował z pasażerem, który już nie żył? Na to pytanie odpowiedzą śledczy, po przeanalizowaniu wszystkich zgromadzonych materiałów.

Zobacz wideo

Podobne artykuły