W sobotę, 3 października, około godziny 18 policja otrzymała kilka zgłoszeń dotyczących kierowcy Volvo, którego sposób jazdy wzbudził niepokój innych uczestników ruchu. Mężczyzna poruszał się ulicami Górczewską i Powstańców Śląskich. Na ich skrzyżowaniu uderzył w sygnalizację świetlną, jednak nie zatrzymał się i kontynuował jazdę.
Według przekazanych informacji kierowca jechał następnie po torowisku tramwajowym oraz chodnikach. Po skręcie w ulicę Człuchowską ruszył w kierunku trasy S8.






Na odcinku ulicy Człuchowskiej, który łukiem przechodzi w ulicę Szeligowską, kierujący stracił panowanie nad samochodem. Volvo wypadło z jezdni i uderzyło kolejno w latarnię, słup oraz kapliczkę. Pojazd został unieruchomiony, a w wyniku zderzenia jego przednie koło zostało całkowicie urwane.



Na miejsce skierowano liczne służby ratunkowe. Przyjechały trzy zespoły ratownictwa medycznego, kilka patroli policji oraz zastępy straży pożarnej. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, świadkowie już wcześniej wydobyli kierowcę z samochodu i przekazali go ratownikom medycznym. Następnie strażacy zneutralizowali płyny eksploatacyjne, które wyciekły z rozbitego pojazdu.



Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego przebadali kierującego na zawartość alkoholu. Badanie wykazało blisko 1,8 promila alkoholu w jego organizmie.



Mężczyzna został przewieziony do szpitala i zatrzymany. Dalsze czynności z jego udziałem zostaną przeprowadzone po wytrzeźwieniu. Uszkodzone Volvo odholowano na policyjny parking.


