Pojawiają się nowe ustalenia dotyczące śmiertelnego wypadku na ulicy Arkuszowej na warszawskich Bielanach. Jak ustalił Miejski Reporter, kierujący motocyklem nie posiadał uprawnień do kierowania jednośladem. Sam motocykl nie miał również badania technicznego ani obowiązkowego ubezpieczenia OC. Młody mężczyzna zginął na miejscu po zderzeniu z dwoma samochodami.
Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę, 27 września, około godziny 17:20 na ulicy Arkuszowej, na wysokości numeru 169, pomiędzy ulicami Estrady i Opalin. Motocyklista poruszał się od strony ulicy Estrady w kierunku ulicy Opalin.
Z najnowszych informacji wynika, że kierujący motocyklem nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania tego typu pojazdem. Dodatkowo motocykl, którym się poruszał, nie miał badania technicznego ani ubezpieczenia OC. Są to kolejne okoliczności dotyczące zdarzenia, które są brane pod uwagę w prowadzonym postępowaniu.



Jak informowaliśmy po wypadku, motocyklista wykonywał manewr wyprzedzania na odcinku drogi, na którym było to dozwolone. Z naszych ustaleń wynika, że w pewnym momencie zorientował się, iż nie ma wystarczająco dużo miejsca na bezpieczne zakończenie manewru i próbował wrócić na swój pas ruchu. Śledczy badają także czy kierowca Cupry nie zablokował możliwości wyprzedzenia swojego auta przez motocyklistę np. przyspieszając.
W tym czasie pas zajmował samochód marki Cupra. Doszło do kontaktu motocykla z bokiem tego pojazdu. Motocyklista pozostał następnie na pasie przeznaczonym dla pojazdów jadących z przeciwnego kierunku, gdzie doszło do zderzenia z Fordem.
Mężczyzna odniósł bardzo poważne obrażenia. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, jednak mimo podjętych działań jego życia nie udało się uratować. Motocyklista zmarł na miejscu.
Ofiarą wypadku był druh Krystian związany z Ochotniczą Strażą Pożarną w Laskach. Informację o jego śmierci przekazali po zdarzeniu druhowie z jednostki.
Po wypadku ulica Arkuszowa została całkowicie zablokowana. Na miejscu przez kilka godzin pracowali policjanci, którzy prowadzili oględziny, zabezpieczali ślady i dokumentowali miejsce zdarzenia. Czynności były prowadzone pod nadzorem prokuratury. Postępowanie ma pozwolić na szczegółowe odtworzenie przebiegu wypadku oraz ustalenie wszystkich jego okoliczności.


