Gorąca atmosfera przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy al. Szucha w warszawskim Śródmieściu. W środę (14 października) doszło do przepychanek pomiędzy funkcjonariuszami policji a zgromadzonymi manifestantami. Podczas interwencji dochodziło do fizycznego odpychania uczestników protestu, a policjanci podejmowali działania mające na celu udrożnienie dostępu do budynku. Komenda Stołeczna Policji wydała stanowczy komunikat, w którym zaprzecza doniesieniom o rzekomym szturmie na Trybunał Konstytucyjny.
W środę przed południem przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie zgromadzili się protestujący, wśród których znaleźli się przedstawiciele Ruchu Obrony Granic, klubów „Gazety Polskiej” oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości. Na miejscu pojawiły się znaczne siły policyjne, które zabezpieczały teren wokół budynku.
Sytuacja szybko stała się napięta. W rejonie bramy wejściowej doszło do przepychanek między policjantami a manifestantami. Funkcjonariusze odpychali uczestników zgromadzenia i usuwali ustawione wcześniej barierki. Protestujący próbowali uniemożliwić dostęp do siedziby Trybunału.
Według doniesień z miejsca zdarzenia w trakcie przepychanek zasłabł Adam Borowski, działacz opozycji demokratycznej z czasów PRL. Mężczyźnie udzielano pomocy medycznej.
Wśród zgromadzonych znaleźli się również Robert Bąkiewicz, Tomasz Sakiewicz oraz poseł Antoni Macierewicz.
Wydarzenia mają związek z protestem przeciwko zaprzysiężeniu Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.


















Komenda Stołeczna Policji dementuje informacje o szturmie
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej doniesieniami Komenda Stołeczna Policji opublikowała oficjalne stanowisko, w którym zdecydowanie odrzuca zarzuty o prowadzenie działań wymierzonych w Trybunał Konstytucyjny.
– Policja nie szturmuje Trybunału Konstytucyjnego. Stanowczo dementujemy nieprawdziwe informacje! – przekazała Komenda Stołeczna Policji.
Jak podkreślają funkcjonariusze, ich obecność na miejscu związana jest wyłącznie z zabezpieczeniem zgromadzenia oraz zapewnieniem bezpieczeństwa osobom przebywającym w rejonie budynku.
– W rejonie siedziby Trybunału funkcjonariusze zabezpieczają odbywające się w tym miejscu zgromadzenie oraz dbają o porządek i bezpieczeństwo na przyległym terenie. W razie potrzeby podejmują również działania niezbędne do zapewnienia dostępu do siedziby Trybunału osobom uprawnionym do wejścia na jego teren – informuje Komenda Stołeczna Policji.
Policja zaznacza, że wszystkie czynności prowadzone są jawnie, w obecności dziennikarzy i kamer telewizyjnych. Zdaniem mundurowych niektóre przekazy medialne mogą przedstawiać nieprawdziwy obraz sytuacji.
– Pomimo spokojnej i profesjonalnej postawy policjantów, którzy zachowują opanowanie również w obliczu prowokacyjnych zachowań kierowanych pod ich adresem, w przekazie niektórych redakcji prasowych i telewizyjnych pojawiają się informacje o rzekomym „szturmie” funkcjonariuszy na Trybunał – przekazuje stołeczna policja.
Policjanci używają siły, ale zaprzeczają szturmowi
Choć przed Trybunałem doszło do fizycznych starć i odpychania manifestantów przez policjantów, stołeczna komenda podkreśla, że podejmowane czynności nie są wymierzone w samą instytucję ani jej niezależność.
W opublikowanym oświadczeniu funkcjonariusze wskazują, że działają na podstawie obowiązujących przepisów, a celem interwencji jest przede wszystkim zachowanie porządku publicznego i umożliwienie uprawnionym osobom wejścia do budynku.
– Policjanci wykonują swoje obowiązki zgodnie z prawem. Ich obecność w rejonie Trybunału służy zapewnieniu bezpieczeństwa i porządku publicznego, a nie ingerowaniu w niezależność tej instytucji – podkreśla Komenda Stołeczna Policji.
Policja apeluje również do mediów o rzetelne relacjonowanie wydarzeń i unikanie określeń, które mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd.
Sytuacja przed Trybunałem Konstytucyjnym wywołała duże emocje. Sam fakt użycia siły fizycznej podczas przepychanek nie przesądza jednak o bezprawności interwencji. Ocena zasadności i proporcjonalności działań policjantów wymaga analizy okoliczności ich podjęcia.
Na tę chwilę nie ma potwierdzonych informacji dotyczących liczby ewentualnych zatrzymanych ani osób, które mogły odnieść obrażenia podczas interwencji.
Dlaczego przed Trybunałem Konstytucyjnym trwa protest?
Powodem protestu jest spór dotyczący powołania Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W środę (14 października) Berek złożył ślubowanie w Sejmie, w obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, bez udziału prezydenta Karola Nawrockiego, który wcześniej nie odebrał od niego ślubowania. Przeciwnicy tej procedury, w tym politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz środowiska prawicowe, kwestionują jej legalność i uważają, że jest to próba przejęcia kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym. Kancelaria Prezydenta podważa również spełnienie przez Berka wymogów niezbędnych do objęcia stanowiska sędziego TK. Z kolei przedstawiciele koalicji rządzącej stoją na stanowisku, że prezydent nie może bezterminowo blokować objęcia urzędu przez sędziego wybranego przez Sejm. Protestujący zgromadzili się przed budynkiem przy al. Szucha, próbując uniemożliwić Berkowi wejście na teren Trybunału. To właśnie podczas próby udrożnienia dostępu do budynku doszło do przepychanek z policją.


