Osiedlowa piekarnia na warszawskim Mokotowie została obciążona karą w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych za szyld, który miał wystawać poza elewację budynku o zaledwie dwa centymetry. Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) podaje, że kara wynosi około 36 tys. zł, natomiast właścicielka lokalu mówi o kwocie przekraczającej 41 tys. zł. Po nagłośnieniu sprawy urzędnicy zabrali głos, przyznając, że wysokość sankcji jest bardzo dotkliwa dla niewielkiego przedsiębiorcy. Zaproponowali również ponowne spotkanie w celu przeanalizowania dokumentów i znalezienia rozwiązania.
Sprawa dotyczy piekarni działającej na Mokotowie. Jak wynika z dostępnych informacji, kobieta od 12 lat prowadzi w tym miejscu niewielki sklep z pieczywem. W ostatnim czasie jego dalsze funkcjonowanie stanęło pod znakiem zapytania z powodu wysokiej kary administracyjnej nałożonej przez warszawski ZDM.
Przedmiotem sporu jest szyld wykonany z pleksi, umieszczony na elewacji budynku. Według relacji właścicielki został on zamontowany za zgodą spółdzielni mieszkaniowej. Ze względu na nierówności ściany zastosowano podkładki, przez które konstrukcja odstawała od elewacji o około dwa centymetry. ZDM uznał, że w ten sposób szyld zajmował przestrzeń pasa drogowego bez wymaganego zezwolenia.
Początek sprawy sięga 2023 roku. Jak wyjaśnia ZDM, jeden z mieszkańców zgłosił za pośrednictwem miejskiego systemu Warszawa 19115 potrzebę skontrolowania szyldu. W wyniku przeprowadzonych czynności stwierdzono, że zarówno oznakowanie piekarni, jak i pozostałe szyldy znajdujące się pod wskazanym adresem zostały zamontowane bez zgody zarządcy drogi.
Przedstawiciele ZDM podkreślają, że uzyskanie zgody spółdzielni na umieszczenie reklamy na budynku nie zastępuje zezwolenia zarządcy drogi, jeśli reklama wkracza w przestrzeń pasa drogowego. Dotyczy to również konstrukcji zamontowanych na elewacjach, a nie wyłącznie reklam ustawionych bezpośrednio na chodnikach.
Jednym z najważniejszych elementów sporu pozostaje przebieg kontroli oraz sposób informowania przedsiębiorczyni o wszczętym postępowaniu. Właścicielka przedstawiła zastrzeżenia dotyczące zachowania kontrolerów. Utrzymuje również, że urzędowa korespondencja była kierowana do dostawcy pieczywa, a nie bezpośrednio do prowadzonego przez nią sklepu.
W rozmowie właścicielka przekazała, że o postępowaniu dowiedziała się po otrzymaniu zawiadomienia przekazanego jej przez kierowcę dostarczającego pieczywo. Według jej relacji nastąpiło to w lutym 2024 roku. Kobieta twierdzi, że w ciągu kilku dni usunęła podkładki powodujące odsunięcie szyldu od ściany.
Inaczej przebieg kontroli przedstawia Zarząd Dróg Miejskich. Według urzędników właściciele piekarni zostali poinformowani podczas kontroli, czego dotyczą prowadzone czynności. ZDM wskazuje również, że postępowanie administracyjne nie kończy się po jednej kontroli i przewiduje możliwość usunięcia nieprawidłowości jeszcze przed nałożeniem kary. Jako przykład przywołano inny lokal, którego właściciel po pierwszej kontroli zdjął szyld. W tym przypadku kara nie została naliczona.
ZDM wyjaśnia, że wysokość sankcji wynika z przepisów ustawy o drogach publicznych. Za zajęcie pasa drogowego bez wymaganego zezwolenia przewidziano karę stanowiącą dziesięciokrotność standardowej opłaty. Wysokość kary oblicza się na podstawie powierzchni reklamowej szyldu, obowiązującej stawki za metr kwadratowy oraz liczby dni, przez które reklama znajdowała się w pasie drogowym bez wymaganego zezwolenia. Kara stanowi dziesięciokrotność standardowej opłaty.
Według urzędu łączna sankcja naliczona piekarni za cały okres naruszeń wyniosła około 36 tys. zł. Właścicielka wskazywała natomiast kwotę przekraczającą 41 tys. zł oraz dodatkowo narastające odsetki. Przedsiębiorczyni poinformowała także o zajęciu środków na firmowym rachunku bankowym. Publicznie przedstawione informacje nie pozwalają jednoznacznie ustalić wszystkich składników rozbieżności między podawanymi kwotami.
Kobieta przyznaje, że nie jest w stanie samodzielnie pokryć tak wysokiej należności. Koszty prowadzenia sklepu przekraczają 20 tys. zł miesięcznie, w tym około 4 tys. zł stanowi czynsz, a kolejne 2,5 tys. zł opłaty za energię elektryczną. Właścicielka obawia się, że konieczność uregulowania kary doprowadzi do zamknięcia działalności.
W piątek, 16 października, warszawski ZDM opublikował oficjalne stanowisko dotyczące sprawy. Urzędnicy podtrzymali ocenę, że szyld został zamontowany bez wymaganej zgody, ale jednocześnie przyznali, że wysokość kary jest wyjątkowo dotkliwa dla małej osiedlowej piekarni.
ZDM poinformował, że po pojawieniu się zainteresowania mediów ponownie przeanalizował dokumentację sprawy, mimo że postępowanie na poziomie zarządu zostało już wcześniej formalnie zakończone. Urząd zaproponował właścicielce spotkanie, podczas którego strony mają wspólnie prześledzić korespondencję i poszukać rozwiązania zgodnego z prawem, uwzględniającego jednocześnie sytuację przedsiębiorczyni.
Do rozmowy między przedstawicielami ZDM a właścicielką doszło już w piątek przy okazji programu telewizyjnego. Uzgodniono wówczas, że odbędzie się kolejne spotkanie poświęcone szczegółowej analizie sprawy.
Rzecznik ZDM Jakub Dybalski wyjaśnił, że dyrektor zarządu dysponuje możliwościami pozwalającymi między innymi na rozłożenie należności na raty, częściowe umorzenie lub umorzenie jej w całości. Zapowiedział ponowne przejrzenie sprawy i podkreślił, że urząd nie chce doprowadzić do bankructwa przedsiębiorcy. Nie oznacza to jednak, że zapadła już decyzja o anulowaniu kary lub zastosowaniu konkretnej formy ulgi.
Zarząd Dróg Miejskich przypomina również, że od decyzji administracyjnych dotyczących zajęcia pasa drogowego przysługuje odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Według urzędu przedsiębiorcy w toku postępowania mają możliwość składania wyjaśnień i przedstawiania swojego stanowiska.
W swoim komunikacie ZDM odniósł się także do zasad prowadzenia kontroli. Urzędnicy wskazują, że w 2025 roku przeprowadzili ponad 8,5 tys. kontroli pasa drogowego. Z własnej inicjatywy koncentrują się przede wszystkim na dużych reklamach umieszczonych bezprawnie w przestrzeni publicznej. Jednocześnie podkreślają, że nie mogą pomijać zgłoszeń dotyczących mniejszych szyldów, ponieważ mają obowiązek reagowania na zawiadomienia mieszkańców.
Sprawa piekarni przy Domaniewskiej pozostaje na etapie poszukiwania rozwiązania między przedsiębiorczynią a urzędem. ZDM nie wycofał się ze stanowiska, że doszło do zajęcia pasa drogowego bez zezwolenia. Zadeklarował jednak gotowość ponownego przeanalizowania dokumentacji i rozważenia dostępnych prawnie możliwości uwzględnienia sytuacji właścicielki sklepu.


