W poniedziałek, 28 września, przed siedzibą władz Warszawy przy placu Bankowym odbyła się demonstracja przeciwko nowej uchwale Sejmiku Województwa Mazowieckiego (nr 154/26 z 22 września), regulującej zasady ograniczenia populacji dzików w stolicy. Zgromadzenie zorganizowane przez inicjatywy „Dziki Zostają”, „Nie Trzaskać Dzików” oraz „Warszawski Ruch Antyłowiecki” wpisuje się w gorący spór wokół bezpieczeństwa i praw zwierząt w mieście.
Protestujący sprzeciwiają się przepisom, które – zdaniem aktywistów – stanowią przyzwolenie na odstrzał zwierząt „bez limitu”. Przeciwnicy redukcji domagają się stosowania metod nieśmiercionośnych: płoszenia, zabezpieczania odpadów oraz zwiększenia roli ekspertów. Sejmik i władze miasta podkreślają jednak, że uchwała nie wprowadza automatycznej wycinki populacji, lecz umożliwia punktowy odstrzał redukcyjny lub odłów z uśmierceniem w sytuacjach nadzwyczajnego zagrożenia dla życia, zdrowia lub gospodarki. Od początku roku do końca sierpnia w Warszawie odnotowano aż 18 082 zgłoszenia, 302 kolizje drogowe oraz 186 ataków dzików na ludzi.
Emocje wokół uchwały przełożyły się jednak na incydenty poza centrum miasta jeszcze przed poniedziałkową manifestacją pod Ratuszem. W piątek, 25 września, około godziny 20 grupa aktywistów zablokowała bramy Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt przy Lasach Miejskich oraz przypięła się łańcuchami do furgonetek patrolowych.
Skutki piątkowej blokady okazały się tragiczne. Około godziny 21:30 służby otrzymały pilne zgłoszenie o łosiu potrąconym przez samochód przy ulicy Pułkowej na Bielanach. Z powodu uniemożliwienia wyjazdu zespołowi interwencyjnemu, łowczowie zdołali dotrzeć na miejsce wypadku dopiero po ponad dwóch godzinach – gdy policja wynegocjowała odblokowanie bram. Cierpiące zwierzę padło przed przybyciem pomocy weterynaryjnej.
Lasy Miejskie – Warszawa wydały oficjalne oświadczenie, w którym zaznaczają, że szanują prawo obywateli do wyrażania sprzeciwu, jednak stanowczo nie wyrażają zgody na formy akcji paraliżujące ratownictwo weterynaryjne. Blokada jednostki ogranicza możliwość reagowania na codzienne zgłoszenia do wypadków z udziałem dzikich ssaków w całym mieście, co naraża ranne zwierzęta na przedłużające się cierpienie i stwarza bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. Władze jednostki zaapelowały do organizatorów o nieblokowanie pojazdów oraz umożliwienie pracownikom swobodnego wyjazdu do akcji ratunkowych.


