W piątek, 16 października, w jednym z budynków przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie doszło do policyjnej interwencji, podczas której ranna została funkcjonariuszka. Według naszych ustaleń policjantka została pchnięta na przeszklone drzwi, a szyba rozbiła się pod wpływem uderzenia. Kobieta z urazem głowy trafiła do szpitala. Policjanci obezwładnili i zatrzymali mężczyznę, przy którym znaleziono nóż ukryty pod kurtką. Zdarzenie miało miejsce w budynku, w którym znajduje się siedziba Stowarzyszenia Wolnego Słowa, związanego z Adamem Borowskim.
Do zdarzenia doszło w rejonie ulicy Marszałkowskiej 7, niedaleko alei Szucha i placu Unii Lubelskiej. Jak przekazała Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze zabezpieczający zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym zauważyli w pobliżu mężczyznę, którego zachowanie wzbudziło ich zainteresowanie.
Według policji mężczyzna zachowywał się nienaturalnie i sprawiał wrażenie zdenerwowanego. W pewnym momencie zaczął oddalać się w kierunku ulicy Marszałkowskiej. Funkcjonariusze postanowili podjąć interwencję i ustalić jego tożsamość. Kiedy mężczyzna zauważył zbliżających się policjantów, rzucił się do ucieczki i wbiegł do jednego z pobliskich budynków.
Wewnątrz doszło do szarpaniny. Mężczyzna, który miał wracać z protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym, podczas interwencji zaczął zachowywać się agresywnie. W pewnym momencie miał pchnąć policjantkę na szklane drzwi. Siła uderzenia spowodowała rozbicie szyby, a funkcjonariuszka doznała obrażeń głowy.
– Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy – poinformowała Komenda Stołeczna Policji.
Ranna funkcjonariuszka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy medycznej. Pozostali policjanci obezwładnili agresywnego mężczyznę i dokonali jego zatrzymania.
Podczas kontroli osobistej funkcjonariusze znaleźli przy nim nóż ukryty pod kurtką. W opublikowanym komunikacie policja nie poinformowała, aby mężczyzna posłużył się tym przedmiotem podczas interwencji.
Zatrzymany w pewnym momencie stracił przytomność. Na miejscu pojawił się zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna miał odzyskać przytomność już w karetce pogotowia.
Interwencja wywołała również reakcje polityczne. Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, poinformował w mediach społecznościowych o „siłowym ataku” na biuro Adama Borowskiego, byłego działacza opozycji antykomunistycznej. Wspominał o wybitych szybach i poturbowanych współpracownikach.
Z kolei Tomasz Sakiewicz, szef Telewizji Republika, informował o nieprzytomnym współpracowniku Borowskiego, który miał zostać wywieziony w kajdankach. Według relacji świadków przedstawionych przez stację mężczyzna przed interwencją miał szukać schronienia w budynku Stowarzyszenia Wolnego Słowa.
🚨 Zaatakowana policjantka trafiła do szpitala. Zatrzymany mężczyzna miał przy sobie nóż‼️ W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami, w których odpowiedzialnością za dzisiejsze zdarzenie przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie obarczani są policjanci, przedstawiamy fakty dotyczące tej interwencji. Policjanci zabezpieczający zgromadzenie w alei Szucha i dbający o bezpieczeństwo jego uczestników, zauważyli w pobliżu mężczyznę, którego nienaturalne zachowanie i nerwowość zwróciła ich uwagę. Mężczyzna ten w pewnym momencie zaczął oddalać się w kierunku ulicy Marszałkowskiej. Funkcjonariusze podjęli interwencję w celu ustalenia jego tożsamości. Na widok zbliżających się mundurowych mężczyzna rzucił się do ucieczki, wbiegając do jednego z budynków przy ulicy Marszałkowskiej w pobliżu Alei Szucha i Placu Unii Lubelskiej. W środku mężczyzna zachował się agresywnie. Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy. Ranna policjantka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielana jest jej niezbędna pomoc medyczna. Policjanci obezwładnili i zatrzymali mężczyznę. Podczas kontroli ujawnili nóż ukryty pod kurtką. Te okoliczności mają zasadnicze znaczenie dla rzetelnej oceny zdarzenia. Nie można pomijać faktu, że to w stosunku do funkcjonariuszy skierowana była agresja mężczyzny. Nie wolno przedstawiać napastnika jako ofiary. Nie ma naszej zgody na rozpowszechnianie przekazu, który bez rzetelnego ustalenia przebiegu zdarzenia przypisuje winę za skutki zajścia policjantom. Publiczne oceny powinny uwzględniać fakty, a nie opierać się na dezinformacji, bo tak należy nazwać wiele rozpowszechnianych w tej sprawie wiadomości. Policjanci podejmują interwencje, aby zapewniać bezpieczeństwo. Mają prawo i obowiązek reagować na sytuacje wymagające sprawdzenia tożsamości osób oraz podejmować działania niezbędne do ochrony zarówno bezpieczeństwa innych osób, jak i ich własnego. Rzetelność wymaga przedstawiania faktów. Odpowiedzialności za agresję wobec funkcjonariuszy nie można przenosić na policjantów, którzy podejmując uzasadnioną interwencję sami stają się celem ataku.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 16, 2026
Do tych doniesień odniosła się Komenda Stołeczna Policji, przedstawiając odmienny przebieg zdarzenia. Funkcjonariusze podkreślili, że interwencja rozpoczęła się od próby wylegitymowania mężczyzny, który zaczął uciekać, a następnie zaatakował policjantkę.
Policja zaznaczyła również, że agresja została skierowana wobec funkcjonariuszy, a nie odwrotnie. W swoim stanowisku sprzeciwiła się przedstawianiu zatrzymanego jako ofiary bez uwzględnienia okoliczności interwencji.
Mężczyzna ma odpowiadać za atak na funkcjonariuszkę policji. Dotychczas nie przekazano szczegółowych informacji dotyczących jego wieku ani ewentualnych zarzutów, które zostały mu przedstawione.
Zdarzenie miało miejsce w czasie trwających od kilku tygodni protestów przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy alei Szucha. W ostatnich dniach manifestacje związane były między innymi ze ślubowaniem Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego TK. W środę, 14 października, przed budynkiem Trybunału dochodziło do przepychanek między uczestnikami zgromadzenia a policjantami zabezpieczającymi teren.


