Na ul. Noakowskiego doszło do ostrego konfliktu między grupą pseudoaktywistów rowerowych nagrywającą zachowania kierowców a 78-letnim kierowcą Citroëna. Według relacji świadków w trakcie zajścia wybito przednią szybę w samochodzie, a na miejscu interweniowała policja.
W czwartek 19 lutego, przed godziną 11:00, na ul. Noakowskiego w Śródmieściu doszło do konfliktu między grupą osób określanych przez świadków jako aktywiści rowerowi a kierowcą samochodu osobowego; w trakcie zajścia uszkodzona została przednia szyba w aucie 78-letniego mężczyzny.



Jak relacjonują świadkowie, na ul. Noakowskiego od pewnego czasu regularnie dochodzi do spięć z pseudoaktywistami, związanych z omijaniem po chodniku lub ścieżce rowerowej, pojazdów zatrzymanych lub zaparkowanych w sposób utrudniający przejazd. Ulica – po przebudowie w 2012 roku – ma po jednej stronie drogę dla rowerów, a po drugiej miejsca parkingowe, co w praktyce (w ocenie rozmówców) sprzyja sytuacjom, w których dostawcy i kurierzy, nie znajdując wolnych miejsc, zatrzymują auta na jezdni na krótki czas, a część kierowców omija przeszkodę, wjeżdżając na fragment przeznaczony dla rowerów i pieszych.



Świadkowie twierdzą, że w czwartek na Noakowskiego pojawiła się grupa osób powiązana z pseudoaktywistami rowerowymi, nagrywająca zachowania kierowców. Z relacji wynika, że początkowo mieli rzucać śnieżkami w przejeżdżające po drodze dla rowerów auta i rejestrować reakcje kierujących, a następnie blokować przejazd pojazdom, które próbowały ominąć nieprawidłowo zatrzymane samochody.



Do eskalacji sytuacji miało dojść w momencie, gdy 78-letni kierowca Citroëna próbował ominąć ścieżką rowerową pojazd stojący na jezdni. Według świadków jedna z osób z grupy rowerowej stanęła na drodze, uniemożliwiając przejazd. Kierowca miał ruszyć, a mężczyzna znalazł się na masce auta i był wieziony kilkanaście metrów w kierunku wjazdu na teren Politechniki, gdzie kierujący poprosił o pomoc ochronę uczelni.



W tym czasie – jak wynika z relacji – mężczyzna, który wcześniej znajdował się na masce, miał usiąść na dachu Citroena i kopnięciem wybić przednią szybę w aucie. Na miejsce wezwano policję. Według świadków funkcjonariusze doprowadzili do uspokojenia sytuacji, sporządzili notatkę służbową, poinformowali uczestników o przysługujących im prawach. Z przekazanych redakcji informacji wynika również, że strony miały deklarować polubowne zakończenie sprawy, w tym naprawienie wyrządzonej szkody. Po zakończeniu interwencji policjanci odjechali z miejsca. Po zakończonych czynnościach policji – według relacji – grupa nadal pozostała w okolicy i kontynuowała nagrywanie przejazdów na ul. Noakowskiego.



Tego typu działania – polegające na celowym blokowaniu przejazdu, wchodzeniu w tor ruchu pojazdów, rzucaniu w samochody przedmiotami czy niszczeniu mienia – są naganne przede wszystkim dlatego, że eskalują konflikt i realnie zwiększają ryzyko wypadku. W warunkach miejskich nawet krótkotrwałe zatrzymanie auta lub próba „wymuszenia” reakcji kierowcy może doprowadzić do potrącenia, najechania przez inne pojazdy albo obrażeń uczestników zajścia. Spory i wykroczenia w ruchu drogowym powinny być rozstrzygane w ramach obowiązujących procedur przez uprawnione służby, a nie przez samodzielne „interwencje” prowadzone w sposób konfrontacyjny.



