Chciał wezwać pogotowie ratunkowe, ale przez pomyłkę zadzwonił na policję. Gdy funkcjonariusze pojawili się pod wskazanym adresem, 52-letni mieszkaniec powiatu pułtuskiego zareagował agresją. Mężczyzna zaczął wulgarnie wyzywać mundurowych i żądał, aby natychmiast opuścili jego posesję. Ostatecznie został zatrzymany i usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariuszy publicznych. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Do nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek, 12 października 2026 roku. Tego dnia do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku zadzwonił 52-letni mężczyzna, prosząc o pilną interwencję. Zgodnie z obowiązującymi procedurami pod wskazany adres niezwłocznie skierowano patrol, którego zadaniem było sprawdzenie sytuacji i udzielenie ewentualnej pomocy.
Kiedy policjanci dotarli na miejsce, zamiast wyjaśnienia powodu wezwania spotkali się z agresywnym zachowaniem zgłaszającego. Jak się okazało, mężczyzna zamierzał skontaktować się z pogotowiem ratunkowym, jednak omyłkowo wybrał numer alarmowy policji. Widok mundurowych wywołał u niego gwałtowną reakcję.
52-latek zaczął domagać się, aby funkcjonariusze natychmiast opuścili jego posesję. Jednocześnie kierował pod ich adresem wulgaryzmy i obelgi. Zamiast wyjaśnić, że doszło do pomyłki, zachowywał się coraz bardziej agresywnie. Według relacji pułtuskiej policji słowne ataki nie ustawały, a liczba kierowanych pod adresem mundurowych wyzwisk rosła.
Zachowanie mieszkańca powiatu pułtuskiego doprowadziło do jego zatrzymania. Po przeprowadzeniu czynności mężczyzna usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariuszy publicznych. O wymiarze ewentualnej kary zdecyduje sąd.
Odpowiedzialność karna 52-latka nie wynika z przypadkowego wezwania niewłaściwej służby, lecz z późniejszego zachowania wobec interweniujących policjantów. Samo omyłkowe wybranie numeru alarmowego nie stanowi podstawy przedstawionego mu zarzutu.


