Prokuratura Okręgowa w Warszawie opublikowała 28 października szczegółowy komunikat dotyczący postępowania przeciwko Piotrowi W., zatrzymanemu 16 października podczas interwencji policji przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty związane z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Choć sąd uznał, że zgromadzone dowody w dużym stopniu uprawdopodabniają popełnienie zarzucanych mu czynów, nie zgodził się na tymczasowe aresztowanie. Prokuratura zdecydowała, że nie będzie składać zażalenia na to postanowienie.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście w Warszawie. Sprawa została zarejestrowana na podstawie materiałów przekazanych 17 października przez Komendę Rejonową Policji Warszawa I. Dotyczy zdarzenia, do którego doszło dzień wcześniej w rejonie ul. Marszałkowskiej 10/16 oraz przed siedzibą Stowarzyszenia Wolnego Słowa przy ul. Marszałkowskiej 7, w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego.
Według ustaleń śledczych Piotr W. miał podczas policyjnej interwencji stosować przemoc wobec funkcjonariuszki, szarpać ją oraz kopnąć prawą nogą w klatkę piersiową. W wyniku tego kobieta miała uderzyć głową o metalową futrynę drzwi, wybijając znajdującą się w nich szybę, a następnie na krótko stracić przytomność. Prokuratura zarzuca podejrzanemu, że swoim zachowaniem naraził policjantkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Drugi zarzut dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej policjanta, którego podejrzany miał szarpać oraz uderzyć ręką w klatkę piersiową. Zdaniem prokuratury działania te miały na celu zmuszenie funkcjonariuszy do odstąpienia od wykonywanych czynności służbowych. Oba czyny zakwalifikowano również jako mające charakter chuligański, ponieważ według śledczych podejrzany działał umyślnie, publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego.
17 października prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wniosek o tymczasowe aresztowanie Piotra W. na okres jednego miesiąca. Śledczy argumentowali, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów, a pozostawienie podejrzanego na wolności mogłoby zagrozić prawidłowemu przebiegowi postępowania.
Wniosek oparto między innymi na zeznaniach dwojga pokrzywdzonych funkcjonariuszy i trojga świadków, oględzinach miejsca zdarzenia oraz analizie nagrania z kamery nasobnej jednego z policjantów uczestniczących w interwencji.
Jednym z argumentów prokuratury była obawa ucieczki lub ukrywania się podejrzanego. Podczas przesłuchań na policji i w prokuraturze Piotr W. wskazywał jako miejsce zamieszkania siedzibę Stowarzyszenia Wolnego Słowa przy ul. Marszałkowskiej 7, jednocześnie twierdząc, że przebywa tam jako gość. Zdaniem śledczych nie dawało to gwarancji, że będzie stawiał się na wezwania organów prowadzących postępowanie.
Prokuratura zwróciła również uwagę, że po zatrzymaniu mężczyzna wielokrotnie odmawiał podania swoich danych osobowych. Dodatkowe trudności z ustaleniem tożsamości miały wynikać z faktu, że pierwsze upoważnienie do obrony, złożone 16 października przez adwokat Magdalenę Leszczyńską, dotyczyło osoby o innym nazwisku. Policjanci przeprowadzili sprawdzenia w bazach danych, jednak nie pozwoliły one na jednoznaczne dopasowanie wizerunku do zatrzymanego.
Z komunikatu prokuratury wynika, że Piotr W. odmówił złożenia oświadczeń dotyczących przyczyn zatrzymania, przysługujących mu praw oraz stanu zdrowia. Nie podpisał również protokołu z czynności. Po przewiezieniu do szpitalnego oddziału ratunkowego nie wyraził zgody na badanie lekarskie ani na pobyt w placówce. Twierdził, że nie ma żadnych dolegliwości, a przewiezienie go do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego w asyście policji było bezprawne.
Kolejnym argumentem przedstawionym we wniosku aresztowym były wątpliwości dotyczące stanu poczytalności podejrzanego. Według prokuratury Piotr W. podczas przesłuchań na policji i w prokuraturze oświadczył, że był wcześniej leczony psychiatrycznie. Śledczy wskazywali również na obawę popełnienia przez niego kolejnego poważnego przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu.
Sytuacja zmieniła się podczas posiedzenia aresztowego 18 października. Obrońcy przedstawili sądowi dokumenty potwierdzające, że Piotr W. posiada stałe miejsce zamieszkania na Pomorzu. Podejrzany oświadczył wówczas, że właśnie tam koncentruje się jego życie rodzinne i zawodowe oraz że przebywają tam jego żona, dzieci i pies.
Mężczyzna zaprzeczył również wcześniejszym informacjom dotyczącym leczenia psychiatrycznego. Wyjaśnił, że podczas przesłuchania w prokuraturze był zestresowany i mogło to wpłynąć na treść jego oświadczenia.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia odmówił zastosowania tymczasowego aresztowania, jednak w uzasadnieniu podkreślił, że zgromadzone dotychczas dowody w dużym stopniu uprawdopodabniają sprawstwo Piotra W. w zakresie zarzucanych mu czynów. Oznacza to, że sąd stwierdził istnienie ogólnej przesłanki pozwalającej rozważać zastosowanie środka zapobiegawczego.
Jednocześnie sąd zaznaczył, że na obecnym etapie postępowania nie można jeszcze dokonywać ostatecznych ustaleń faktycznych ani przesądzać o prawdziwości lub stronniczości zgromadzonych dowodów. Konieczne pozostaje skompletowanie materiału dowodowego, w szczególności zweryfikowanie zeznań pokrzywdzonych funkcjonariuszy.
Pomimo uznania dużego prawdopodobieństwa popełnienia zarzucanych czynów sąd nie stwierdził istnienia szczególnych przesłanek uzasadniających tymczasowe aresztowanie. Przedstawione przez obronę dokumenty potwierdzające stałe miejsce zamieszkania podejrzanego w Polsce podważyły argument prokuratury dotyczący ryzyka ucieczki lub ukrywania się.
Sąd nie podzielił również stanowiska śledczych, zgodnie z którym zachodziła uzasadniona obawa popełnienia przez Piotra W. kolejnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub bezpieczeństwu powszechnemu. W konsekwencji odmówił zastosowania miesięcznego aresztu.
Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem postanowienia prokurator prowadzący sprawę zdecydował, że nie będzie wnosił zażalenia na decyzję sądu. Uwzględnił przy tym dokumenty i oświadczenia przedstawione podczas posiedzenia aresztowego oraz uznał, że prawidłowe przeprowadzenie dalszych czynności procesowych nie wymaga stosowania środków zapobiegawczych.
„Aktualnie prowadzone dochodzenie jest kontynuowane. Planowane w sprawie czynności procesowe ukierunkowane są na weryfikację tak zeznań pokrzywdzonych, jak i wyjaśnień oraz oświadczeń złożonych przez podejrzanego” – przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.


