Stołeczni policjanci zatrzymali 73-letniego mężczyznę podejrzanego o kierowanie gróźb karalnych wobec prezesa Telewizji Republika oraz zapowiadanie podpalenia namiotów uczestników zgromadzenia odbywającego się przy alei Szucha w Warszawie. Mężczyzna wpadł w ręce funkcjonariuszy jeszcze tego samego dnia, w którym zgłoszono sprawę. Został zatrzymany ponad 300 kilometrów od stolicy.
Do Komendy Stołecznej Policji wpłynęło zawiadomienie dotyczące niepokojących gróźb kierowanych pod adresem prezesa Telewizji Republika. Mężczyzna miał również zapowiadać podpalenie namiotów wykorzystywanych przez uczestników zgromadzenia odbywającego się przy alei Szucha w Warszawie.
Sprawą natychmiast zajęli się funkcjonariusze Wydziału do walki z Aktami Terroru i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, którzy podjęli współpracę z policjantami Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSP.
– W ciągu kilku godzin od przyjęcia zawiadomienia stołeczni policjanci ustalili tożsamość i miejsce pobytu mężczyzny podejrzewanego o kierowanie gróźb karalnych wobec prezesa Telewizji Republika oraz zapowiadanie podpalenia namiotów wykorzystywanych przez uczestników zgromadzenia w alei Szucha – informuje Komenda Stołeczna Policji.
Dzięki szybkim działaniom śledczych udało się namierzyć podejrzewanego. Okazało się, że 73-latek przebywał ponad 300 kilometrów od Warszawy. Funkcjonariusze dotarli do mężczyzny i zatrzymali go w czwartek, 22 października, zaledwie kilka godzin po otrzymaniu zawiadomienia.
– Dzięki profesjonalnym i zdecydowanym działaniom warszawskich funkcjonariuszy podejrzany został zatrzymany jeszcze tego samego dnia, w którym przyjęto zawiadomienie, w czwartek 22 października, ponad 300 kilometrów od Warszawy – przekazała Komenda Stołeczna Policji.
73-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna jest podejrzany o popełnienie przestępstwa z art. 190 § 1 Kodeksu karnego, czyli kierowania gróźb karalnych.
Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Policja nie przekazała, w jakiej miejscowości doszło do zatrzymania ani w jaki sposób 73-latek kierował groźby. Nie podano również informacji o zastosowaniu wobec niego ewentualnych środków zapobiegawczych.


