„Hydraulik” podejrzany o sześć zabójstw. Policja sprawdza, czy ofiar było więcej

Interwencje

Śledczy sprawdzają, czy sześć zabójstw starszych kobiet zarzucanych 43-letniemu Michałowi P. to pełna lista zbrodni, z którymi może być związany. Policja analizuje kilkadziesiąt zgonów seniorów z ostatnich kilku lat, wcześniej uznanych za naturalne. W telefonie hydraulika zabezpieczono około 75 tys. zdjęć – wśród nich fotografie przedmiotów, których nie udało się przypisać do znanych już ofiar.

Sprawa wyszła na jaw 23 lutego 2025 roku po zabójstwie starszej kobiety przy ul. Wąwozowej na Kabatach. Według nowych ustaleń seniorka przed atakiem zadzwoniła do banku, aby zmienić kod PIN do karty. Połączenie nie zostało zakończone, a pracownik banku miał usłyszeć przebieg ataku i zawiadomić policję. Michał P. zorientował się, że telefon nadal działa i próbował uciec. Policjanci znaleźli go na balkonie położonym bezpośrednio pod mieszkaniem ofiary. Sam fakt zatrzymania mężczyzny w tym miejscu wcześniej oficjalnie potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Z nowych ustaleń wynika, że wykonywanie zawodu hydraulika miało ułatwiać Michałowi P. wybieranie potencjalnych ofiar. Jego numer był przekazywany między klientami z polecenia. Mężczyzna miał zwracać uwagę przede wszystkim na samotnie mieszkające starsze kobiety i wartościowe przedmioty znajdujące się w ich mieszkaniach. Zdobywał ich zaufanie – bywał zapraszany na kawę i ciasto, a jedna z seniorek miała nawet pożyczać mu pieniądze. Później wracał pod błahymi pretekstami.

Na napady miał zabierać plecak, w którym znajdowały się rękawiczki, srebrna taśma i opaski zaciskowe służące do krępowania. Kobiety miały być wiązane i zastraszane, a sprawcy żądali wskazania miejsc przechowywania pieniędzy i kosztowności. Ofiary były następnie duszone m.in. workiem na śmieci lub poduszką. Z mieszkań znikały m.in. biżuteria, obrazy, sztućce i płyty winylowe. Prokuratura wcześniej oficjalnie potwierdziła, że część kobiet była krępowana, sprawcy grozili im śmiercią, a następnie zabijali je przez gwałtowne uduszenie i plądrowali mieszkania.

Nowe informacje dotyczą także sposobu ukrywania zbrodni. Po opuszczeniu mieszkań drzwi były zamykane kluczami zabranymi ofiarom, co potwierdza prokuratura. Michał P. miał ponadto otwierać okna, aby zapach rozkładających się zwłok nie zwrócił zbyt szybko uwagi sąsiadów. Początkowo miał dokładnie usuwać ślady przy pomocy środków chemicznych. Z czasem robił to coraz mniej starannie – po jednym z ostatnich zabójstw miejsce zdarzenia miał jedynie polać Domestosem, pozostawiając ślady biologiczne, odciski palców i ślady obuwia. Policyjny profiler miał ocenić, że doszło u niego do tzw. rozhamowania – podejrzany coraz mniej liczył się z ryzykiem pozostawienia śladów.

Obecnie Michałowi P. zarzuca się sześć zabójstw osób starszych na tle rabunkowym w Śródmieściu, na Ochocie i Ursynowie. Sam miał dokonać zabójstw przy ul. Franciszkańskiej i Wąwozowej. W przypadku kobiety z ul. Księcia Trojdena miał działać wspólnie z Tarasem H., a przy trzech wcześniejszych zabójstwach – dwóch sióstr przy ul. Grzybowskiej w grudniu 2024 roku oraz kobiety z al. Jana Pawła II w styczniu 2025 roku – wspólnie z Ihorem H. Śmierć trzech ostatnich kobiet początkowo została uznana za wynik przyczyn naturalnych, podobnie jak śmierć kobiety przy ulicy Pruszkowskiej.

Nowe publikacje ujawniają także dodatkowe okoliczności dotyczące wspólników. Taras H., 33-letni obywatel Ukrainy, miał mieszkać razem z Michałem P. w bloku przy ul. Chodeckiej na Bródnie. Został zatrzymany krótko po nim. Prokuratura zarzuca mu udział w zabójstwie przy ul. Księcia Trojdena, rozboju przy ul. Pruszkowskiej oraz udział w kradzieży przedmiotów z mieszkania przy ul. Franciszkańskiej już po dokonanym tam zabójstwie.

Kilka dni przed zabójstwem przy ul. Trojdena Michał P. i Taras H. mieli napaść na emerytowaną lekarkę mieszkającą przy ul. Pruszkowskiej. Kobieta zmarła podczas rozboju. Prokuratura oficjalnie informuje, że dotychczas nie wykazano, aby podejrzani bezpośrednio spowodowali jej śmierć – przyczynę określono jako naturalną. Najprawdopodobniej doszło do ataku serca, pod wpływem silnego stresu w trakcie kradzieży.

Ihor H. został zatrzymany w listopadzie 2025 roku. Prokuratura zarzuca mu udział wspólnie z Michałem P. w trzech zabójstwach – dwóch kobiet przy ul. Grzybowskiej i jednej w al. Jana Pawła II. Ihor H. nie przyznał się do zarzutów. Taras H. przyznał się do zarzucanych mu czynów, jednak twierdził, że w przypadku jednej z kobiet planował jedynie rabunek, a nie jej zabójstwo. Czwarty podejrzany, Jarosław O., ma odpowiadać za dwukrotne paserstwo – na polecenie Michała P. miał zbywać w lombardzie przedmioty zrabowane z mieszkań pokrzywdzonych.

Najważniejszym nowym wątkiem pozostaje jednak zawartość telefonu Michała P. Śledczy zabezpieczyli około 75 tys. zdjęć, w tym fotografie przedmiotów mających pochodzić z mieszkań starszych kobiet. Nie wszystkie udało się połączyć z sześcioma kobietami objętymi obecnymi zarzutami. Policja bada więc, czy mężczyzna mógł działać wcześniej. Do sprawdzenia ma być kilkadziesiąt przypadków śmierci starszych osób w Warszawie z ostatnich kilku lat, które wcześniej zakwalifikowano jako zgony naturalne. To właśnie analiza kolejnych przypadków ma być jednym z powodów, dla których do sądu nadal nie skierowano aktu oskarżenia. Jeśli teoria śledczych by się potwierdziła to mielibyśmy do czynienia z najdłużej działającym seryjnym mordercą w Polsce. Jednak szanse na to są nikłe a ewentualne dowody byłyby przede wszystkim poszlakowe, bowiem ponowne badanie tak dużej liczby zwłok, które od dłuższego czasu są pogrzebane, jest praktycznie niewykonalne.

Zobacz wideo

Podobne artykuły