Ledwo go dobudzili, poszedł kupić wódkę

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Strażnicy miejscy, którzy ledwo dobudzili mężczyznę upojonego alkoholem, zaobserwowali, że wprost z interwencji udał się po… zakup wódki. Co gorsza – udało mu się ją kupić. Sprzedawca może mieć spore problemy.

Strażnicy miejscy z III Oddziału Terenowego, którzy 10 czerwca pełnili służbę w rejonie Ochoty, odebrali pilne wezwanie do nieprzytomnej osoby, leżącej na stacji PKP. Niezwłocznie udali się na Dworzec Warszawa Zachodnia, gdzie na posadzce spał mężczyzna w stanie upojenia alkoholowego. Nietrzeźwy spał głęboko. Oddychał, a nawet pochrapywał, ale nie skutkowały żadne sposoby dobudzenia go.

O sytuacji zostało poinformowane pogotowie, w oczekiwaniu na jego przyjazd strażnicy monitorowali czynności życiowe śpiącego mężczyzny. Około godziny 18 załoga karetki zdołała go dobudzić i stwierdzić, że jest zdrowy i w pełni sił. Co więcej, leżący wstał i był na tyle sprawny, że mógł o własnych siłach udać się do domu.

Niestety – wybrał sklep monopolowy. Na oczach strażników miejskich, ewidentnie „wczorajszemu” mężczyźnie sprzedawca sprzedał setkę wódki. Funkcjonariusze powtórnie wkroczyli do akcji. Ekspedient został poinformowany o naruszeniu przepisów, a do sklepu została wezwana policja.

Sprzedaż alkoholu osobie nietrzeźwej to poważne naruszenie przepisów, za które konsekwencje przewidziano zarówno dla sprzedawcy, jak i dla placówki, w której doszło do transakcji. Ekspedient zarzekał się, że tylko się zagapił i przez to nie zwrócił uwagi na wygląd klienta. A powinien. Co dalej zrobić w tej sprawie, zdecydują już policjanci.
(Straż Miejska Warszawa)

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły