Tragiczne odkrycie podczas nocnej akcji gaśniczej na warszawskim Mokotowie. W altanie śmietnikowej przy alei Wilanowskiej 366 strażacy natrafili na zwęglone ciało człowieka. Ze względu na stopień uszkodzenia zwłok początkowo nie można było ustalić nawet płci zmarłej osoby. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora.
Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek, 16 października. O godzinie 0:37 do Miejskiego Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie wpłynęło zgłoszenie dotyczące pożaru altany śmietnikowej przy alei Wilanowskiej 366 na Mokotowie. Na miejsce skierowano dwa zastępy straży pożarnej.



Po przybyciu na miejsce strażacy przystąpili do działań gaśniczych. Podali prądy wody i opanowali ogień, a następnie rozpoczęli rozgarnianie zalegających w altanie odpadów oraz przelewanie pogorzeliska w celu dogaszenia pozostałych zarzewi ognia.



Podczas tych czynności dokonali tragicznego odkrycia. Wśród spalonych odpadów znajdowało się zwęglone ciało człowieka. Stopień uszkodzenia zwłok był na tyle duży, że początkowo nie można było określić nawet płci zmarłej osoby. Dopiero przybyły na miejsce lekarz stwierdził, że ciało należy do mężczyzny. Jego wiek pozostaje nieznany.



Na miejscu rozpoczęli pracę policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora prowadzili czynności procesowe mające na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do dalszych badań w zakładzie medycyny sądowej.


Policja prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić zarówno przyczyny i okoliczności pożaru, jak i śmierci mężczyzny. Na obecnym etapie nie wiadomo, w jaki sposób znalazł się on w altanie śmietnikowej ani co doprowadziło do tragedii.


