Mniej awarii i więcej prewencji. Tak działa kontrola sieci ciepłowniczej

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

W Warszawie spada liczba awarii sieci ciepłowniczej, ale kluczowe jest to, że większość usterek udaje się wykryć zanim dojdzie do poważnych skutków. Spójrzmy jak to działa i jakie są to metody.

Awarie sieci ciepłowniczej są jednym z czynników wpływających na straty ciepła w Warszawie, choć w ostatnich latach straty w samej sieci zmniejszyły się łącznie o ponad 1%. Dane pokazują też spadek liczby awarii: w 2013 roku odnotowano 408 zdarzeń, a w 2025 roku było ich 319. Istotne jest jednak to, że spośród 319 awarii z 2025 roku jedynie 24% miało charakter niespodziewany – pozostałe zostały wykryte zanim doszło do poważnych skutków.

Za niespodziewane uznaje się awarie, których nie udało się wcześniej wykryć, a ich ujawnienie następuje dopiero w momencie, gdy skala problemu jest już duża. Przykładem jest awaria na ul. Grzybowskiej lub dzisiejsza na ul. Przasnyskiej, gdzie uszkodzenie infrastruktury nie zostało wcześniej zdiagnozowane, a skutki były widoczne dopiero na powierzchni – doszło m.in. do podmycia jezdni oraz wypływu większej ilości wody lub pary. Tego typu zdarzenia bywają spektakularne z zewnątrz, ale wiążą się z dużymi stratami i skomplikowanymi działaniami naprawczymi.

Właśnie dlatego u warszawskiego operatora od ponad 10 lat działa wydzielona komórka zajmująca się prewencją, czyli badaniem sieci ciepłowniczej pod kątem ryzyka uszkodzeń mogących zakończyć się awarią. Celem jest wykrywanie nieprawidłowości na możliwie wczesnym etapie i podejmowanie działań zanim dojdzie do przerwania pracy sieci lub szkód w otoczeniu. Zespół wykorzystuje kilkanaście narzędzi i metod diagnostycznych, które pozwalają na lokalizowanie potencjalnych nieszczelności, zawilgoceń, uszkodzeń izolacji czy ognisk korozji.

Jednym z podstawowych rozwiązań są rury preizolowane, czyli rurociągi układane bezpośrednio w gruncie, bez kanałów ciepłowniczych. To rozwiązanie stosowane jest już na około 50% magistrali ciepłowniczych. Taka konstrukcja składa się ze stalowej rury przewodowej, warstwy izolacyjnej z pianki poliuretanowej oraz zewnętrznego płaszcza osłonowego. W izolacji umieszczony jest rezystancyjny system nadzoru złożony z dwóch przewodów sensorycznych. System pracuje w trybie ciągłego pomiaru rezystancji izolacji – pojawienie się wilgoci w wyniku nieszczelności powoduje zmianę parametrów elektrycznych i wygenerowanie alarmu. Ciepłownicy korzystają także z narzędzi i oprogramowania do zdalnej detekcji, dzięki czemu możliwy jest ciągły monitoring stanu sieci i precyzyjne wskazanie miejsca problemu bez wykonywania wykopów. Pozwala to szybciej reagować, ograniczać ryzyko poważnych uszkodzeń i optymalizować koszty eksploatacji.

W sieci wciąż występują również rury tradycyjne, które układano w budowanych betonowych kanałach w gruncie, a następnie izolowano na miejscu budowy, m.in. wełną mineralną. Tego typu izolacja może nasiąkać wodą, co prowadzi do większych strat ciepła, także trudniej wykrywalnych ze względu na zabudowę sieci. Z tego powodu odchodzi się od tej metody na rzecz rozwiązań nowocześniejszych, opisanych powyżej rur fabrycznie zaizolowanych (preizolowanych).

Do bezwykopowej oceny stanu kanałów ciepłowniczych zbudowanych tradycyjną metodą w betonowych kanałach służą specjalistyczne roboty inspekcyjne. To zdalnie sterowane pojazdy, które dzięki niewielkim rozmiarom poruszają się w ciasnej przestrzeni między rurami w kanale. Wyposażone w kamery wysokiej rozdzielczości i mocne oświetlenie, przekazują obraz na żywo, umożliwiając ocenę stanu rurociągów, izolacji i samej konstrukcji kanału. Takie inspekcje pozwalają wykrywać m.in. ogniska korozji, nieszczelności czy zawilgocenia.

Kolejną stosowaną metodą jest akustyczna detekcja wycieków, oparta na „nasłuchiwaniu” dźwięków generowanych przez wodę wydostającą się pod ciśnieniem z uszkodzonego rurociągu. W tym celu używa się geofonów, czyli bardzo czułych mikrofonów przykładanych do rury, aby wychwycić charakterystyczny szum awarii. Małe geofony podręczne trafiły do wszystkich ekip terenowych (dział sieci, kubatury oraz interwencji), by pomiary akustyczne mogły być wykonywane także przy rutynowych przeglądach. Zebrane dane wspierają budowę bazy informacji o pracy systemu, wskazują miejsca wymagające pogłębionej diagnostyki i pomagają ograniczać ryzyko poważnych awarii. Dodatkowo wykorzystywane są korelatory – urządzenia analizujące sygnały z dwóch czujników umieszczonych w różnych punktach sieci. Na podstawie różnicy w czasie dotarcia dźwięku do czujników możliwe jest precyzyjne wyliczenie lokalizacji nieszczelności.

Na dużą skalę wykorzystywane są również badania termowizyjne z powietrza, nazywane nalotami termowizyjnymi. Realizuje się je z użyciem samolotu lub drona wyposażonego w czułą kamerę termowizyjną, która rejestruje obraz w podczerwieni i pozwala tworzyć mapy cieplne. Loty wykonuje się najczęściej nocą i zimą, przy spełnieniu odpowiednich warunków pogodowych, aby uzyskać możliwie wysoki kontrast temperatur. Na mapach cieplnych jaśniejsze i cieplejsze odcinki mogą wskazywać miejsca nadmiernych strat ciepła, co może świadczyć o uszkodzeniu izolacji lub ukrytym wycieku. To ułatwia planowanie napraw i remontów.

W lokalizowaniu nieszczelności stosuje się także barwienie wody sieciowej fluoresceiną. Metoda polega na wprowadzeniu do wody w rurociągu bezpiecznego, zielonego barwnika spożywczego. Jeśli występuje nieszczelność, zabarwiona woda może pojawić się na powierzchni gruntu, w studzienkach kanalizacyjnych lub w piwnicach, co pozwala na wizualne zlokalizowanie miejsca wycieku.

Uzupełnieniem diagnostyki są próby szczelności oraz wytrzymałości wykonywane w sezonie wyłączeń planowych. Polegają one na zamknięciu zaworów na wybranych odcinkach i obserwacji manometrów pod kątem spadku ciśnienia. W przypadku prób wytrzymałości ciśnienie może być podbijane do 1,6 MPa. Prowadzenie tych działań w sezonie letnim umożliwia ich realizację bez ograniczania dostaw ciepła do odbiorców.

W praktyce skuteczność prewencji rośnie, gdy metody są łączone. Im więcej narzędzi diagnostycznych zastosuje się na danym odcinku sieci, tym większa jest szansa na wykrycie problemu przed wystąpieniem niespodziewanej awarii i ograniczenie strat związanych z jej skutkami.

Z perspektywy mieszkańca najważniejsze jest też to, gdzie sprawdzić komunikaty o przerwach i co zrobić, gdy problem pojawia się na klatce, w węźle lub na ulicy. Informacje o przerwach w dostawach ciepła są publikowane w miejskich kanałach informacyjnych. W praktyce im szybciej zgłoszenie trafi do właściwych służb, tym szybciej można odróżnić lokalną usterkę w budynku od problemu po stronie sieci.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły