Nie zauważył końca drogi, wjechał w ogrodzenie i wpadł do parku na Białołęce. “Mąż przedłużył sobie ulicę”

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Około godziny 17:30 na skrzyżowaniu ulic Klasyków i Czarodzieja na warszawskiej Białołęce doszło do bardzo nietypowego zdarzenia drogowego. Kierowca volkswagena zamiast zatrzymać się na końcu ulicy, pojechał dalej na wprost i wjechał na teren Parku Henrykowskiego.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że za kierownicą auta siedział starszy mężczyzna. Jadąc ulicą Czarodzieja, prawdopodobnie się zagapił i nie zorientował się, że droga w tym miejscu się kończy. Volkswagen wjechał na chodnik, uderzył w ławkę oraz ogrodzenie, a następnie znalazł się już na terenie parku.

Na tym jednak jazda się nie skończyła. Samochód ściął stojaki rowerowe, przejechał przez krzaki i zatrzymał się dopiero na latarni parkowej. Patrząc na trasę, jaką pokonał pojazd, można mówić o ogromnym szczęściu, że w tym czasie na chodniku ani w parku nie było pieszych.

Mąż przedłużył sobie ulicę — usłyszał na miejscu nasz reporter.

Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Na miejscu pracowały dwa zastępy straży pożarnej oraz policja, która wyjaśnia dokładne okoliczności tej nietypowej kolizji.

To kolejne zdarzenie pokazujące, jak chwila nieuwagi za kierownicą może doprowadzić do bardzo groźnej sytuacji — nawet na pozornie spokojnej, lokalnej ulicy.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły