W poniedziałek 26 stycznia 2026 r. o 12:00 CANARD włączył do rejestracji trzy nowe odcinkowe pomiary prędkości (OPP) – na trasach S8, S7 oraz A2. System kontroluje średnią prędkość na wyznaczonym fragmencie drogi, a nie jedynie w jednym punkcie.
Nowe odcinki objęte nadzorem to:
- S8 – obwodnica Nadarzyna
Długość odcinka pomiarowego: 3,2 km.
Dozwolona prędkość: 120 km/h dla samochodów osobowych, 80 km/h dla ciężarowych. - S7 – węzeł Radom Północ – węzeł Wolanów
Długość odcinka pomiarowego: 15,9 km.
Dozwolona prędkość: 120 km/h dla samochodów osobowych, 80 km/h dla ciężarowych. - A2 – węzeł Mińsk Mazowiecki – węzeł Janów
Długość odcinka pomiarowego: 17,4 km.
Dozwolona prędkość: 140 km/h dla samochodów osobowych, 80 km/h dla ciężarowych.
Lokalizacje tych kontroli wpisują się w listę nowych odcinków przewidzianych do objęcia nadzorem w ramach rozbudowy systemu CANARD na drogach ekspresowych i autostradach.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości
Odcinkowy pomiar prędkości działa w oparciu o rejestrację przejazdu na początku i na końcu kontrolowanego odcinka. Kamery automatycznie określają czas wjazdu i wyjazdu pojazdu, a następnie wyliczana jest średnia prędkość. Nowe instalacje mają rejestrować również m.in. miejsce, datę i czas pomiaru, długość odcinka, obowiązujące ograniczenie oraz pas ruchu; zdjęcia są przesyłane online do centralnego systemu CANARD. Każdy odcinek ma być poprzedzony oznakowaniem informującym o kontroli.
Obowiązujące limity prędkości i konsekwencje przekroczeń
Wskazane wartości (120 km/h na drogach ekspresowych i 140 km/h na autostradzie dla aut osobowych oraz 80 km/h dla ciężarowych) odpowiadają limitom stosowanym na tego typu trasach, przy czym w praktyce rozstrzygające są zawsze znaki ustawione na konkretnym odcinku.
Przekroczenie średniej prędkości na odcinku pomiarowym skutkuje odpowiedzialnością za wykroczenie drogowe – z mandatem i punktami karnymi zgodnie z taryfikatorem. Policja przypomina, że w przypadku tzw. recydywy (ponowne, podobne wykroczenie w określonym czasie) kwoty mandatów mogą być wyższe niż „podstawowe” stawki przewidziane dla danego progu przekroczenia.
Kontrowersje prawne wokół odcinkowych pomiarów prędkości
Spór „średnia” kontra „chwilowa” prędkość
Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów jest kwestionowanie samej konstrukcji dowodowej: prawo dotyczy przekroczenia prędkości w danym miejscu i czasie, a OPP opiera się na średniej z odcinka. W publikacjach i omówieniach spraw sądowych wskazuje się jednak, że próby podważania legalności OPP wyłącznie z tego powodu zwykle kończą się niepowodzeniem.
Brak jednoznacznie domkniętych regulacji dotyczących „tolerancji”
W dyskusjach prawnych wraca kwestia różnicy między prędkością zmierzoną a prędkością „do ukarania”, czyli praktycznym uwzględnianiem błędów pomiaru. W przestrzeni publicznej wielokrotnie opisywano problem związany z brakiem wydania aktu wykonawczego, który miałby doprecyzować zasady i progi związane z tolerancją pomiaru. Rzecznik Praw Obywatelskich sygnalizował, że takie luki mogą przekładać się na rozbieżności w rozstrzygnięciach, a w orzecznictwie pojawiały się sprawy, w których sąd oceniał brak wykonania delegacji ustawowej jako istotny z punktu widzenia odpowiedzialności.
Kontrowersje praktyczne: „pełna kontrola odcinka” tylko dla przejazdów od bramki do bramki
W dyskusjach o OPP regularnie pojawia się zarzut, że choć przekaz jest prosty – „kontrola na całym odcinku” – to w praktyce średnia prędkość może być policzona wyłącznie wtedy, gdy pojazd zostanie zarejestrowany na początku i na końcu kontrolowanego fragmentu. Oznacza to, że przejazdy rozpoczęte lub zakończone na węzłach pośrednich (czyli bez przejazdu przez oba punkty pomiarowe) mogą nie zostać zakwalifikowane jako przejazd kontrolowany, jeśli w danej lokalizacji bramownice stoją tylko na skrajach odcinka. Taką lukę można zaobserwować na warszawskim odcinku trasy S8 między Połczyńską a Lazurową, gdzie można zjechać na ulicę Warszawską lub z niej wjechać, a także na odcinku trasy S2 między Wilanowem a węzłem Lubelska gdzie można zjechać lub wjechać zarówno z Wału Miedzeszyńskiego i Patriotów. Konstrukcja pomiaru pomija część ruchu włączającego się lub opuszczającego trasę w środku monitorowanego fragmentu.
To właśnie ten aspekt jest dla części kierowców i komentatorów źródłem sporu o „równość” oddziaływania systemu: w tym samym miejscu jedni użytkownicy trasy przejeżdżają pełny odcinek między bramownicami, a inni pokonują tylko fragment – i w zależności od konstrukcji pomiaru mogą nie podlegać wyliczeniu średniej prędkości.



