Świadek, który dzień wcześniej odkrył na Krakowskim Przedmieściu ciało kobiety zmarłej z wychłodzenia, dziś rano w tym samym miejscu znalazł kolejną kobietę w skrajnym stanie na śniegu. Tym razem pomoc przyszła na czas, ale silny mróz w Warszawie wciąż stwarza realne zagrożenie dla osób w kryzysie bezdomności.
W sobotni poranek, 31 stycznia, na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie doszło do kolejnej interwencji, która mogła zakończyć się tragedią – dzięki szybkiej reakcji świadka kobieta w skrajnym wychłodzeniu otrzymała pomoc.



Jak relacjonuje nasz czytelnik, dzień wcześniej (30.01) na Krakowskim Przedmieściu natrafił na ciało kobiety, która zmarła z wychłodzenia organizmu. Dziś rano dokonał podobnego odkrycia, tym razem w podwórku kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 6. W krzakach, na śniegu, znalazł kobietę nieprzytomną, wyraźnie wychłodzoną i będącą pod wpływem alkoholu. Z przekazanych informacji wynika, że – podobnie jak wczoraj – była to osoba w kryzysie bezdomności. Niewiele brakowało, by podzieliła los zmarłej odnalezionej dzień wcześniej. Świadek wezwał na miejsce straż miejską oraz pogotowie ratunkowe. Kobieta trafiła do szpitala.






Obecne warunki pogodowe w Warszawie stanowią poważne zagrożenie dla osób przebywających na zewnątrz, zwłaszcza nocą i nad ranem, gdy organizm najszybciej traci ciepło. Wychłodzenie może postępować niepostrzeżenie, szczególnie gdy ktoś leży na śniegu lub w wilgotnym ubraniu. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest alkohol, który może dawać złudne poczucie rozgrzania i jednocześnie osłabiać reakcje, utrudniając szukanie pomocy. W takich sytuacjach liczy się czas – szybkie powiadomienie służb bywa jedyną szansą, by przerwać łańcuch zdarzeń prowadzących do tragedii.
Jak podaje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, wczoraj 2 osoby zmarły w wyniku wychłodzenia: w Warszawie (woj. mazowieckie) oraz w Dębogórze (woj. pomorskie). Od 1 listopada w wyniku wychłodzenia zmarło 36 osób.



