Po południu i wieczorem okolice Jarmarku Warszawskiego pod Pałacem Kultury i Nauki stanęły w ogromnych korkach, które sparaliżowały główne ulice ścisłego centrum. Zatłoczona była również komunikacja miejska, przy czym największe opóźnienia łapały autobusy stojące w zatorach razem z samochodami.
Zakorkowana była cała ulica Marszałkowska od placu Konstytucji do ulicy Książęcej, gdzie kierowcy poruszali się w krótkich „skokach” między kolejnymi sygnalizacjami świetlnymi. Zator utworzył się również na ulicy Świętokrzyskiej – od alei Jana Pawła II do Nowego Światu – na odcinku prowadzącym bezpośrednio w stronę dojść pieszych do jarmarku i stacji metra Centrum oraz Świętokrzyska.



Znaczne utrudnienia odnotowano także w Alejach Jerozolimskich od ronda de Gaulle’a do ulicy Żelaznej, obejmujących rejon ronda Dmowskiego i Dworca Centralnego. W obu kierunkach mocno spowolniony był ruch na ulicy Emilii Plater oraz na alei Jana Pawła II między Alejami Jerozolimskimi a ulicą Świętokrzyską. Korek objął również ulicę Chałubińskiego na odcinku od Koszykowej do Alej Jerozolimskich, gdzie ruch w rejonie dworca i biurowców praktycznie zlewał się z zatorami na sąsiednich ulicach.



Duże natężenie ruchu w centrum odbiło się także na funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Zapełnione były tramwaje i metro obsługujące stacje w rejonie PKiN, przy czym to właśnie te środki transportu zachowywały największą płynność przejazdu dzięki wydzielonym torowiskom i trasie podziemnej. Największe opóźnienia notowały autobusy, które stały w tych samych korkach co samochody osobowe, co przekładało się na nieregularne odstępy między kursami i wydłużony czas przejazdu przez centrum.



