Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Piotra W., zatrzymanego w piątek 16 października podczas interwencji policji w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego. O niedzielnej decyzji sądu poinformowała mecenas Magdalena Majkowska z Instytutu Ordo Iuris, reprezentująca podejrzanego. Według obrończyni sąd nie zdecydował się również na zastosowanie żadnych innych środków zapobiegawczych.
Decyzja zapadła w niedzielę 18 października, po rozpatrzeniu wniosku Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście, która domagała się miesięcznego aresztu dla mężczyzny. Piotr W. usłyszał wcześniej zarzuty związane z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji oraz zmuszaniem ich do zaniechania czynności służbowych. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
„Pan Piotr wychodzi na wolność!” – przekazała Magdalena Majkowska w niedzielnym wpisie na platformie X. Prawniczka poinformowała, że obrona od początku kwestionowała zasadność stosowania wobec mężczyzny izolacyjnego środka zapobiegawczego. W sprawie Piotra W. występowali również mecenas Magdalena Prządka-Leszczyńska oraz mecenas Bartosz Malewski z Instytutu Ordo Iuris.
Obrońcy wskazywali, że prokurator nie wykazał dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów. Kwestionowali również istnienie obawy ucieczki, ukrywania się lub utrudniania postępowania. Argumentowali, że nawet gdyby zachodziły przesłanki zastosowania środków zapobiegawczych, prawidłowy przebieg postępowania można zabezpieczyć bez umieszczania podejrzanego w areszcie.
„Zdaniem Sądu nie ma potrzeby zastosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych” – poinformowała mecenas Majkowska.
Do zatrzymania Piotra W. doszło w piątek 16 października podczas zgromadzenia odbywającego się w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Według relacji Komendy Stołecznej Policji funkcjonariusze zabezpieczający manifestację zwrócili uwagę na mężczyznę, którego zachowanie uznali za nerwowe i nietypowe. Podjęli wobec niego interwencję w celu ustalenia tożsamości.
Jak informowała policja, mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy, odmawiał podania danych osobowych, a następnie próbował uciec do budynku przy ulicy Marszałkowskiej. Podczas interwencji miało dojść do szarpaniny, w wyniku której jedna z policjantek doznała obrażeń głowy. Funkcjonariuszka trafiła do szpitala. Przy zatrzymanym znaleziono również nóż.
W sobotę Komenda Stołeczna Policji opublikowała nagranie z kamery nasobnej jednego z funkcjonariuszy, przedstawiające przebieg interwencji. Policja utrzymywała, że zatrzymany stawiał zarówno bierny, jak i czynny opór oraz naruszył nietykalność cielesną funkcjonariuszy. Okoliczności zatrzymania były kwestionowane przez obrońców mężczyzny.
W sobotę 17 października Piotr W. został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Jak przekazał mecenas Bartosz Malewski, podejrzany złożył jednak obszerne oświadczenie do protokołu, przedstawiając własną wersję przebiegu interwencji oraz okoliczności zatrzymania.
Prokuratura wystąpiła następnie o zastosowanie wobec podejrzanego miesięcznego tymczasowego aresztowania. Według informacji przekazanych przez rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokuratora Piotra Antoniego Skibę, w tym czasie planowano przeprowadzenie badań sądowo-psychiatrycznych mężczyzny.
Gdy Piotr W. dowiedział się o zamiarze skierowania wniosku o areszt, zasłabł w prokuraturze. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przewiózł go do szpitala. Jak ustalił Onet w rozmowie z rzecznikiem prokuratury, po zakończeniu hospitalizacji mężczyzna ponownie znalazł się pod nadzorem policji.
Przed niedzielnym posiedzeniem sądu obrońcy informowali również o sytuacji osobistej podejrzanego. Według mecenas Majkowskiej Piotr W. nie był wcześniej karany, ma ustabilizowaną sytuację życiową, jest byłym żołnierzem zawodowym i członkiem ochotniczej straży pożarnej. Prawniczka podkreśliła, że mężczyzna uczestniczył w manifestacjach w obronie Trybunału Konstytucyjnego oraz ma żonę i dzieci.
Niedzielna decyzja Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia oznacza, że wobec Piotra W. nie zastosowano tymczasowego aresztowania ani innych środków zapobiegawczych. Nie jest ona jednak rozstrzygnięciem o winie lub niewinności podejrzanego i nie oznacza zakończenia prowadzonego postępowania karnego.


