Po śmiertelnym wypadku na Grochowskiej w którym zginął 6-latek obaj kierowcy z zarzutami prokuratorskimi

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej na Pradze-Południe doszło 19 stycznia po godzinie 15:00 do tragicznego wypadku, w którym zginął sześcioletni chłopiec. Prokuratura zapowiedziała zarzuty dla obojga kierujących – 28-letniej kobiety prowadzącej forda oraz 48-letniego kierowcy toyoty – w związku z podejrzeniem spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i obrażeniami innych osób.

Do zdarzenia doszło w rejonie Placu Szembeka, na ulicy Grochowskiej w kierunku Wesołej. Według wstępnych informacji policji kierująca fordem, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa jadącej ulicą Grochowską toyocie. Po zderzeniu toyota została wytrącona z toru jazdy, a następnie uderzyła w grupę osób oczekujących przed przejściem dla pieszych. W wyniku wypadku jedno z aut dachowało i wpadło na przejście.

Na miejscu pracowały służby ratunkowe, w tym straż pożarna i zespoły ratownictwa medycznego. Lądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Podczas działań występowały utrudnienia w ruchu – autobusy były kierowane na trasy objazdowe, a później droga została ponownie udrożniona.

Najciężej ranny był chłopiec. W pierwszych komunikatach służby podawały, że ma 5 lat, jednak później potwierdzono, że był to sześciolatek. Dziecko zostało przetransportowane do Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza, gdzie – mimo działań ratowników i lekarzy – zmarło. Rzecznik szpitala informował, że chłopiec został przywieziony w „stanie śmierci dokonanej”, a reanimacja trwała jeszcze około 30 minut. Do szpitali trafiły także trzy kobiety w wieku 30, 34 i 45 lat. Dodatkowo, według informacji medycznych, dwóch mężczyzn zostało opatrzonych na miejscu.

Policjanci przebadali kierujących na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu – oboje byli trzeźwi. Jak podawano, podróżowali sami. Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny pod nadzorem prokuratora, z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego. Tego samego dnia wieczorem policja informowała, że decyzją prokuratora kierowcy obu pojazdów zostali zatrzymani.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prokurator Karolina Staros, przekazała, że po analizie materiałów zgromadzonych przez policję prokurator zdecydował o przedstawieniu zarzutów obojgu kierującym. Jak informowano, zarzuty mają dotyczyć czynów z art. 177 § 1 i § 2 Kodeksu karnego, czyli spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym wobec jednej osoby oraz obrażeń ciała u trzech innych osób. Prokuratura wskazywała, że oboje kierujący mieli nie zachować ostrożności wymaganej w ruchu drogowym. Zgodnie z przywoływanymi informacjami, czyn z tego przepisu jest zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Według nieoficjalnych ustaleń, śledczy dysponują nagraniem z miejskiego monitoringu oraz kamer z pojazdów komunikacji miejskiej przedstawiającym przebieg wypadku. Przesłuchania zatrzymanych były prowadzone we wtorek – w pierwszej kolejności przesłuchiwany miał być kierowca toyoty, a następnie kierująca fordem. Prokuratura zapowiadała, że szczegółowe informacje dotyczące treści zarzutów będzie mogła przekazać po zakończeniu tych czynności.

We wtorek w miejscu tragedii pojawiły się znicze i kwiaty oraz zdjęcie chłopca.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły