Policjant kierujący nieoznakowanym radiowozem, który 16 stycznia na Woli zderzył się z cywilnym autem podczas transportu dwóch zatrzymanych kobiet, został zawieszony w służbie decyzją Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II wydaną 30 stycznia.
Do wypadku doszło w piątek 16 stycznia około godziny 16:20 na skrzyżowaniu ulic Okopowej i Leszno na warszawskiej Woli. Nieoznakowany radiowóz marki Opel zderzył się ze Skodą. Z ustaleń przekazanych przez Komendę Stołeczną Policji wynika, że pojazd poruszał się z wykorzystaniem sygnałów świetlnych i dźwiękowych, a na skrzyżowanie wjechał na czerwonym świetle. Na miejsce przyjechał patrol ruchu drogowego, który sprawdził trzeźwość kierujących – badania wykazały 0,00 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.






W radiowozie przewożono dwie osoby zatrzymane dzień wcześniej podczas policyjnej akcji na Ursynowie wymierzonej w zorganizowaną grupę przestępczą. Konwój realizowało trzech policjantów, a w wyniku zderzenia do szpitala trafiły trzy osoby zajmujące miejsca z tyłu pojazdu – dwie przewożone kobiety oraz jeden z funkcjonariuszy. Według opisywanych wcześniej informacji dotyczących jednej z zatrzymanych, 18-latka miała w chwili wypadku ręce skute kajdankami, a jej pełnomocnik informował, że w radiowozie nie miała zapiętych pasów. Prawnik przekazał też, że dziewczyna przeszła poważną operację, przebywała na oddziale intensywnej terapii i – według jego relacji – grozi jej trwała niepełnosprawność.
Tło sprawy sięga dużej akcji na warszawskim Ursynowie, w której – jak informowała policja – „call center” miało być jedynie przykrywką dla działalności związanej m.in. z handlem ludźmi oraz przestępczością narkotykową. Interwencję miało zapoczątkować zgłoszenie 22-letniego obywatela Ukrainy, który – jak relacjonował – zgłosił się na rozmowę o pracę, szybko zorientował się, że chodzi o nielegalny proceder, miał być zastraszony i siłą przetrzymywany, a następnie zdołał uciec i powiadomić służby. W działaniach uczestniczyli policjanci z komendy na Mokotowie i komisariatów z Ursynowa i Wilanowa, Oddział Prewencji Policji w Warszawie, Wydział Ruchu Drogowego KSP, a także funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji i Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
W czasie akcji zatrzymano łącznie 22 osoby w wieku od 18 do 34 lat. Dwóm obywatelom Ukrainy w wieku 24 i 34 lat przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, której celem miało być popełnianie przestępstw m.in. w zakresie wytwarzania, przemytu i obrotu znacznymi ilościami narkotyków, odpłatnego udzielania środków odurzających, a także przestępstw handlu ludźmi i wykorzystywania osób znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej, w tym uchodźców wojennych. Sąd – na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa – Ursynów – zastosował wobec obu podejrzanych tymczasowy areszt na trzy miesiące, a policja wskazywała, że za te czyny może grozić kara do 25 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo ustalono, że 12 zatrzymanych obywateli Ukrainy – mężczyzn w wieku od 18 do 25 lat – miało stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego; wobec nich sporządzono wnioski o deportację i przekazano ich do Placówki Straży Granicznej w Warszawie, która przeprowadziła procedurę deportacyjną. Po wykonaniu czynności procesowych dziewięcioro obywateli Ukrainy (6 mężczyzn i 3 kobiety) objęto statusem pokrzywdzonych i zakwalifikowano jako ofiary handlu ludźmi w celu pracy przymusowej; zapewniono im pomoc i przekazano pod opiekę Fundacji La Strada.






Komenda Stołeczna Policji podawała, że w momencie transportu dwie przewożone kobiety miały status osób zatrzymanych, a policjanci – nie mając jeszcze pewności, czy są pokrzywdzone, czy mogą być częścią grupy – zdecydowali o zastosowaniu kajdanek założonych na ręce trzymane z tyłu. Według policyjnych ustaleń dopiero następnego dnia, po analizie zgromadzonego materiału procesowego, uznano, że istnieją podstawy do określenia roli obu kobiet jako pokrzywdzonych i ofiar działania rozbitej grupy. Policja wyjaśniała też, że miejscem docelowym transportu była jednostka na Woli, gdzie zatrzymane miały przebywać w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych do czasu przeprowadzenia czynności pozwalających ustalić ich obecną rolę procesową.
W związku z wypadkiem drogowym, do którego doszło 16 stycznia br. w Warszawie u zbiegu ulic Okopowej i Leszno przekazujemy dodatkowe informacje dotyczące tego zdarzenia.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) January 31, 2026
Do wypadku doszło w trakcie przewożenia dwóch osób zatrzymanych podczas policyjnej akcji mającej miejsce… pic.twitter.com/tFJDJFnLc0
W komunikacie KSP poinformowano, że natychmiast po wypadku wdrożono czynności mające ustalić jego dokładne okoliczności. Ustalono, że funkcjonariusz kierujący radiowozem posiadał uprawnienia do prowadzenia pojazdów – miał prawo jazdy kategorii B – jednak bez uprawnienia do prowadzenia radiowozu z użyciem sygnałów uprzywilejowania (bez tzw. wkładki). W związku z tym wdrożono postępowanie w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz karnej, a następnie – 30 stycznia – wydano decyzję o zawieszeniu funkcjonariusza w służbie. Równolegle, jak podawała policja, intensywne czynności w sprawie wypadku prowadzone są w ramach postępowania przygotowawczego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Wola oraz odrębnie przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, z którymi Komenda Stołeczna Policji ma współpracować.



