Groźny pożar na warszawskim Bemowie. W piątek, 9 października, ogień pojawił się w mieszkaniu na czwartym piętrze pięciopiętrowego bloku przy ulicy Batalionów Chłopskich. Z okien lokalu wydobywały się płomienie i gęste kłęby dymu. Mieszkanie zostało doszczętnie zniszczone. Jeszcze przed przybyciem strażaków ewakuowały się trzy osoby, w tym dziecko, które następnie przewieziono do szpitala.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie o godzinie 15:05. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy straży pożarnej oraz pozostałe służby ratunkowe.
Kiedy pierwsze jednostki dotarły pod wskazany adres, pożar był już w pełni rozwinięty. Ogień obejmował mieszkanie znajdujące się na czwartym piętrze pięciopiętrowego budynku wielorodzinnego. Z lokalu wydobywały się płomienie oraz duże ilości dymu.
Strażacy natychmiast przystąpili do działań gaśniczych, podając prądy wody w natarciu na płonące mieszkanie. Sytuacja była szczególnie niebezpieczna ze względu na lokalizację pożaru w budynku wielorodzinnym oraz możliwość rozprzestrzenienia się ognia i zadymienia na sąsiednie lokale.














Jeszcze przed przyjazdem służb z płonącego mieszkania samodzielnie ewakuowały się trzy osoby, w tym dziecko. Początkowo żadna z nich nie zgłaszała dolegliwości ani obrażeń.
Po przebadaniu przez zespoły ratownictwa medycznego podjęto jednak decyzję o przewiezieniu dziecka do szpitala na badania profilaktyczne. Hospitalizacja miała charakter prewencyjny.
Ogień spowodował ogromne straty. Mieszkanie, w którym wybuchł pożar, spłonęło doszczętnie. Zniszczeniu uległo jego wyposażenie, a lokal wymaga oceny stanu technicznego i zakresu uszkodzeń.
W działaniach uczestniczyło pięć zastępów straży pożarnej, w tym dowódca z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej. Na miejscu obecne były również trzy zespoły ratownictwa medycznego, policja, pogotowie gazowe oraz pogotowie energetyczne.
Zadaniem służb było nie tylko ugaszenie pożaru, ale także zabezpieczenie miejsca zdarzenia i wyeliminowanie ewentualnych zagrożeń związanych z instalacjami w budynku.
Na tę chwilę nie wiadomo, co doprowadziło do pojawienia się ognia. Dokładne przyczyny oraz okoliczności pożaru będą wyjaśniane. Nie ustalono dotychczas, czy doszło do awarii instalacji, czy też ogień pojawił się z innego powodu.


