Około godziny 16:15 przy ulicy Marywilskiej 59 na warszawskiej Białołęce doszło do pożaru opuszczonego budynku znajdującego się w głębi zarośniętego terenu. Ogień bardzo szybko objął cały obiekt, a płomienie rozprzestrzeniły się także na przylegające do niego drzewa.
W chwili przybycia pierwszych zastępów straży pożarnej budynek był już całkowicie objęty ogniem. Sytuacja wyglądała groźnie, ponieważ pożar rozwijał się na terenie porośniętym roślinnością, co stwarzało ryzyko dalszego rozprzestrzenienia się płomieni. Z relacji naszego reportera wynika, że jeden z mieszkańców sąsiedniej posesji próbował powstrzymać ogień, polewając teren wodą ze szlaucha ogrodowego.




















Na miejscu pracuje sześć zastępów straży pożarnej, w tym grupa operacyjna miasta. Obecne są również dwie załogi policji, które zabezpieczają rejon działań. Strażakom udało się szybko opanować pożar, jednak działania nadal trwają. Obecnie skupiają się one na przelewaniu pogorzeliska oraz dogaszaniu zarzewi ognia, aby nie doszło do ponownego rozgorzenia.
Kłęby gęstego, czarnego dymu były widoczne z różnych rejonów Warszawy. Pożar wzbudził duże zainteresowanie okolicznych mieszkańców oraz kierowców przejeżdżających w pobliżu Marywilskiej.













Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Nie wiadomo również, co było przyczyną pojawienia się ognia. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane przez odpowiednie służby.


