W czwartek, 15 października, około południa przed Sejmem przy ulicy Wiejskiej w Warszawie odbył się happening Ruchu Klimatycznego Jazda! (dawniej Ostatnie Pokolenie). Jeden z aktywistów, przebrany za działacza Koalicji Obywatelskiej, oblał makietę Konstytucji RP cieczą przypominającą ropę naftową. W ten sposób organizacja zaprotestowała przeciwko polityce transportowej i energetycznej rządu, zarzucając koalicji rządzącej uzależnianie Polski od importowanych paliw kopalnych. Na miejscu interweniowała policja, wezwano również straż pożarną.
Akcję zorganizowano 15 października, w trzecią rocznicę wyborów parlamentarnych z 2023 roku, po których władzę przejęła obecna koalicja rządząca. W happeningu uczestniczył Maciej Zdaniuk, działacz Ruchu Klimatycznego Jazda!, który przebrany za przedstawiciela Koalicji Obywatelskiej wylał z kanistra ciemną ciecz na przygotowaną wcześniej makietę Konstytucji RP.
Jak przekazali organizatorzy, na miejscu pojawili się policjanci, którzy wylegitymowali uczestników protestu i poddali ich kontroli osobistej. Wezwano także straż pożarną ze względu na obawy dotyczące składu wykorzystanej substancji i potencjalnego zagrożenia chemicznego.



Ruch Klimatyczny Jazda! zapewnia jednak, że ciecz była całkowicie nieszkodliwa. Według aktywistów stanowiła mieszaninę wody, oleju rzepakowego oraz wegańskiego barwnika spożywczego. O jej składzie poinformowano również służby.
Organizatorzy tłumaczą, że happening miał symbolizować ich sprzeciw wobec działań rządu w zakresie ochrony klimatu, transportu publicznego i bezpieczeństwa energetycznego kraju. Zarzucają Koalicji Obywatelskiej sprzeniewierzenie się wartościom, na które jej przedstawiciele powoływali się podczas kampanii wyborczej w 2023 roku.
– Akcja symbolizuje to, co Koalicja Obywatelska robi z naszą Konstytucją, suwerennością Polski oraz dobrobytem Polek i Polaków, którzy ledwo wiążą koniec z końcem – przekazała Beata Wrońska, rzeczniczka Ruchu Klimatycznego Jazda!.



Według przedstawicieli organizacji obecna polityka transportowa i energetyczna zwiększa zależność Polski od zagranicznych dostawców ropy naftowej, co ich zdaniem przekłada się na koszty transportu, ceny paliw oraz żywności. Aktywiści wskazują również na konsekwencje klimatyczne związane ze spalaniem paliw kopalnych.
Maciej Zdaniuk, uczestnik happeningu, przypomniał, że politycy Koalicji Obywatelskiej w kampanii wyborczej szczególnie podkreślali znaczenie praworządności i przestrzegania Konstytucji. Działacz odwołał się do artykułów 68, 74 i 86 ustawy zasadniczej, dotyczących między innymi ochrony zdrowia oraz środowiska naturalnego.
W ocenie aktywistów polityka klimatyczna jest bezpośrednio związana z realizacją praw człowieka, a ograniczenie emisji gazów cieplarnianych powinno stanowić jeden z podstawowych obowiązków państwa.



– Nasza polityka transportowa i energetyczna zakrawa na szaleństwo. Przepłacamy za ropę z importu, której spalanie destabilizuje klimat, co prowadzi do dalszego wzrostu cen. Rząd prowadzi nas do załamania poziomu życia, już żyje się ludziom trudniej – stwierdziła Beata Wrońska.
Rzeczniczka ruchu zarzuciła również rządzącym prowadzenie polityki uzależniającej Polskę od sytuacji na światowych rynkach paliwowych oraz decyzji podejmowanych przez zagranicznych przywódców. W swoim stanowisku organizacja określa takie działania jako „narodową zdradę” i zagrożenie dla suwerenności kraju. Są to zarzuty formułowane przez uczestników protestu.
Jednym z głównych postulatów Ruchu Klimatycznego Jazda! jest wprowadzenie ogólnopolskiego biletu miesięcznego na transport publiczny w cenie 50 złotych. Aktywiści domagają się również rozbudowy połączeń autobusowych i kolejowych, szczególnie na obszarach wiejskich oraz w mniejszych miejscowościach.
Ich zdaniem powszechnie dostępny i tani transport zbiorowy pozwoliłby zmniejszyć zapotrzebowanie na ropę naftową, ograniczyć emisję gazów cieplarnianych oraz obniżyć koszty przemieszczania się mieszkańców. Organizacja opowiada się także za rozwojem przewozów towarowych koleją, zamiast dalszego zwiększania udziału transportu samochodowego.
Czwartkowy happening jest kolejnym elementem kampanii prowadzonej na rzecz uchwalenia ustawy o odbudowie polskiej kolei i transportu autobusowego oraz o ratowaniu miejsc pracy na kolei towarowej.
Projekt przygotowany z udziałem strony społecznej został wniesiony do Sejmu przez posłów Lewicy we wrześniu 2025 roku. Otrzymał numer druku 2887. Z sejmowej dokumentacji wynika, że 31 lipca 2026 roku skierowano go do pierwszego czytania w Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Ruch Klimatyczny Jazda! przedstawia trzy najważniejsze postulaty związane z proponowaną reformą. Pierwszym jest przekierowanie środków przeznaczonych na budowę nowych autostrad na rozwój lokalnego i regionalnego transportu publicznego. Drugim – wprowadzenie ogólnopolskiego, zintegrowanego biletu miesięcznego za 50 złotych. Trzecim jest zwiększenie udziału kolejowych przewozów towarowych do 50 procent do 2035 roku.
Aktywiści przekonują, że realizacja tych postulatów pomogłaby ograniczyć uzależnienie Polski od importu paliw kopalnych, przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu oraz poprawić sytuację krajowej kolei towarowej.
Organizacja zarzuca Koalicji Obywatelskiej, Polskiemu Stronnictwu Ludowemu oraz Ministerstwu Infrastruktury, kierowanemu przez Dariusza Klimczaka, sprzeciw wobec proponowanych rozwiązań. Według przedstawicieli ruchu politycy tych ugrupowań chcieli doprowadzić do odrzucenia projektu już podczas prac w Komisji Ustawodawczej.
Ruch Klimatyczny Jazda! zapowiada, że jeżeli Koalicja Obywatelska i PSL nie podejmą rozmów dotyczących dalszego procedowania i uchwalenia ustawy przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi, organizacja przeprowadzi następne protesty. Jak zapowiadają aktywiści, ich działania mają wywierać presję polityczną na oba ugrupowania i wpływać na ich poparcie w sondażach wyborczych.


