Nietypowo zakończyła się interwencja strażników miejskich na pętli Annopol na Białołęce. Funkcjonariusze chcieli sprawdzić, czy leżący w tramwaju mężczyzna nie potrzebuje pomocy. Gdy 26-latek zobaczył mundury, zerwał się z siedzenia i zaczął uciekać.
Do zdarzenia doszło w sobotę 3 października o godz. 20:40. Tramwaj linii 1 dojeżdżał do pętli Annopol. Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego zauważyli przez okno, że na jednym z siedzeń w pozycji półleżącej znajduje się mężczyzna. Funkcjonariusze nie wiedzieli, czy pasażer śpi, czy mógł zasłabnąć, dlatego zdecydowali się podjąć interwencję.
Kiedy strażnicy weszli do wagonu, przy mężczyźnie była już motornicza, która próbowała go ocucić. Pasażer zareagował dopiero na obecność funkcjonariuszy. Na ich widok szybko wstał i skierował się w stronę wyjścia. Nie odpowiedział na pytanie strażników, czy wszystko jest z nim w porządku. Zamiast tego przyspieszył, a następnie zaczął uciekać.


Strażnicy ruszyli za nim i po krótkim pościgu dogonili 26-latka. Według relacji Straży Miejskiej mężczyzna nie chciał współpracować, zachowywał się agresywnie, szarpał się i nadal próbował oddalić. W trakcie interwencji wyjął ukradkiem przedmiot z kieszeni i odrzucił go na ziemię.
Okazało się, że było to zawiniątko zawierające narkotyki. Strażnicy ujęli 26-latka, a następnie przekazali go wraz ze znalezioną zabronioną substancją policjantom. W opublikowanym komunikacie Straż Miejska nie podała informacji o dalszych czynnościach wobec mężczyzny ani ewentualnych zarzutach.


