W sobotę 4 kwietnia przy ulicy Siecznej na warszawskiej Białołęce doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem dwóch mężczyzn. Z ustaleń wynika, że podczas awantury i szarpaniny jeden z nich użył gazu, a następnie oddał kilka strzałów z pistoletu na gumowe kulki zasilanego CO2.
Jak wynika z ustaleń, dwaj mężczyźni spotkali się przy ulicy Siecznej i w pewnym momencie między nimi wywiązała się awantura. Doszło do szarpaniny, po której jeden z uczestników miał psiknąć drugiemu gazem w twarz.
Chwilę później napastnik miał sięgnąć po pistolet na gumowe kulki i oddać strzały. Z relacji mieszkańców wynika, że padło ich kilka. Część osób, słysząc odgłosy wystrzałów, chowała się za słupami i ogrodzeniem, sądząc, że doszło do strzelaniny.





Poszkodowany mężczyzna odniósł niegroźne obrażenia. Po przybyciu patrolu miał powiedzieć policjantom, że się przewrócił. Sprawca zdołał uciec jeszcze przed pojawieniem się służb.
Na miejscu interweniowała policja, która zabezpieczyła teren taśmami oraz radiowozami i prowadziła czynności. Jak wynika z ustaleń, poszkodowany nie złożył zawiadomienia w tej sprawie.
Okoliczności zdarzenia były wyjaśniane przez funkcjonariuszy pracujących na miejscu. Mieszkańcy zwracali uwagę, że sytuacja wyglądała bardzo poważnie, ponieważ odgłosy strzałów wywołały w okolicy duże poruszenie.



