Ukraińska modelka pędziła Lamborghini po Warszawie. 144 km/h na Kasprzaka i ponad 230 km/h na S8

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

W mediach społecznościowych pojawiły się filmy z jazdy po Warszawie samochodem Lamborghini Urus, publikowane przez ukraińską modelkę Darinę Anderzhanovą. Na nagraniach widać bardzo wysokie wskazania prędkościomierza. Z naszych ustaleń wynika, że dzienne nagranie powstało na ulicy Kasprzaka, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, a samochód rozpędza się do 144 km/h. Drugie, nocne nagranie pokazuje przejazd trasą S8, gdzie pojazd osiąga ponad 230 km/h.

Filmy z luksusowego Lamborghini Urus obiegły media społecznościowe i wywołały reakcję internautów. Materiały były łączone z ukraińską modelką Dariną Anderzhanovą. Nagrania miały pochodzić z jej relacji w mediach społecznościowych, a następnie zostały szerzej udostępnione między innymi na platformie X.

Z naszych ustaleń wynika, że pierwszy z analizowanych filmów, nagrywany w dzień, powstał około godziny 16 na ulicy Kasprzaka w Warszawie. Kamera pokazuje przejazd od strony skrzyżowania z ulicą Bema w kierunku centrum. Na tym odcinku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Na nagraniu licznik Lamborghini wskazuje 144 km/h, co oznaczałoby przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 94 km/h.

Drugie nagranie zostało wykonane nocą. Z naszych ustaleń wynika, że przedstawia przejazd trasą S8 od strony ulicy Lazurowej w kierunku Mostu Grota-Roweckiego. Na tym filmie pojazd rozpędza się do ponad 230 km/h. Nagranie kończy się jeszcze przed skrzyżowaniem z Prymasa Tysiąclecia na wysokości Lasku na Kole. W przypadku dwujezdniowej drogi ekspresowej maksymalna dopuszczalna prędkość dla samochodu osobowego wynosi co do zasady 120 km/h, o ile znaki nie wprowadzają niższego ograniczenia.

Sprawą zajmuje się policja. Jak podał asp. Kamil Sobótka z Zespołu Prasowego Komendy Stołecznej Policji, policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KSP w piątek 5 czerwca wszczęli czynności wyjaśniające w tej sprawie. Funkcjonariusze mają weryfikować autentyczność nagrań oraz ustalać okoliczności przejazdów.

Według informacji podawanych przez media, sama zainteresowana miała tłumaczyć w mediach społecznościowych, że nagrania zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Biorąc pod uwagę jednak ich szczegółowość oraz możliwość identyfikacji miejsc nagrań to tłumaczenie wydaje się być nieco naciągane. Na tym etapie kluczowe dla dalszych czynności będzie więc ustalenie, czy materiały są autentyczne, kiedy dokładnie powstały oraz kto faktycznie kierował pojazdem widocznym na nagraniach.

Jeżeli ustalenia potwierdzą, że przejazdy odbyły się w pokazanych miejscach i z widocznymi na liczniku prędkościami, sprawa może skutkować poważnymi konsekwencjami. Za przekroczenie prędkości o 94 km/h i więcej taryfikator przewiduje mandat w wysokości 2500 złotych oraz 15 punktów karnych. W przypadku jazdy w obszarze zabudowanym z prędkością wyższą o ponad 50 km/h od dopuszczalnej kierowca musi liczyć się także z zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.

Osobną kwestią pozostaje ewentualne korzystanie z telefonu podczas kierowania pojazdem, jeżeli taki wątek zostałby potwierdzony w toku czynności. Policja przypomina, że korzystanie z telefonu komórkowego w sposób wymagający trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku jest wykroczeniem zagrożonym mandatem w wysokości 500 złotych i 12 punktami karnymi.

Sprawa filmów z Lamborghini Urus pokazuje również problem publikowania w sieci materiałów, które mogą dokumentować łamanie przepisów ruchu drogowego. Nagrania zamieszczane w mediach społecznościowych mogą stać się podstawą do czynności wyjaśniających, jeżeli widoczne na nich zachowanie wskazuje na możliwość popełnienia wykroczenia lub stworzenia zagrożenia na drodze.

Na razie nie ma informacji o zakończeniu postępowania ani o ukaraniu konkretnej osoby. Decydujące będą ustalenia policji dotyczące autentyczności nagrań, miejsca i czasu ich wykonania oraz osoby kierującej Lamborghini.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły