Wjechał autem na zamarznięte bagno. Pod pojazdem załamał się lód

Bocian
Bocian
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w poniedziałek, 12 stycznia, po godzinie 2 w nocy na ulicy Słonecznej w miejscowości Ładzyń (powiat miński). Służby otrzymały zgłoszenie dotyczące samochodu, który wjechał na zamarznięty zbiornik o charakterze bagiennym, a następnie – po załamaniu się lodu – znalazł się w wodzie i błocie.

Na miejsce niezwłocznie skierowano trzy zastępy straży pożarnej oraz patrol policji. Po dojeździe strażacy zastali pojazd oddalony od brzegu o około 100 metrów. Z informacji przekazanych służbom wynika, że kierowca wjechał na zamarzniętą taflę, jednak pod ciężarem auta lód nie wytrzymał i pękł.

Najważniejsze jest to, że kierowca zdołał samodzielnie wydostać się z pojazdu i powiadomił służby. Jak ustalono, 29-letni mężczyzna był trzeźwy i posiadał uprawnienia do kierowania pojazdami. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.

Tego typu sytuacje są szczególnie niebezpieczne, bo lód na zbiornikach wodnych i rozlewiskach bywa nierówny, ma różną grubość, a miejscami może być osłabiony m.in. przez roślinność, dopływ wody czy zmienne temperatury. Nawet jeśli z brzegu tafla wygląda na „pewną”, w praktyce może nie utrzymać ciężaru człowieka, a tym bardziej samochodu. Z kolei w przypadku bagien i podmokłych terenów dochodzi dodatkowe ryzyko – grząskie dno i muliste podłoże utrudniają ewakuację oraz działania ratownicze.

Służby przypominają, że w razie zauważenia kogoś, kto wpadł do przerębla lub utknął na lodzie, nie należy wchodzić na taflę. Najbezpieczniej jest wezwać pomoc (112), a jeśli to możliwe – próbować podać poszkodowanemu coś z brzegu (np. gałąź, szalik, linę), nie ryzykując wejścia na lód.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły