W Rosji trwa ostatni dzień trzydniowych wyborów do Dumy Państwowej. Głosowanie rozpoczęło się 18 września i kończy się w niedzielę 20 września. Jednocześnie przy granicy z Estonią pozostają w mocy czasowe ograniczenia wprowadzone przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Restrykcje obowiązują do 26 września, czyli jeszcze przez sześć dni po zakończeniu wyborów. Samo głosowanie odbywa się w warunkach poważnych sporów dotyczących dostępu opozycji do wyborów, obserwacji procesu wyborczego oraz wolności prowadzenia kampanii.
Rosjanie wybierają 450 deputowanych do Dumy Państwowej dziewiątej kadencji, czyli niższej izby rosyjskiego parlamentu. Połowa mandatów – 225 – jest obsadzana w jednomandatowych okręgach wyborczych, a druga połowa z federalnych list partyjnych. Kadencja Dumy trwa pięć lat. Głosowanie odbywa się przez trzy dni – od 18 do 20 września.
Są to pierwsze wybory do Dumy od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. W przemówieniu przed głosowaniem Władimir Putin przedstawiał wybory między innymi jako okazję do pokazania poparcia społeczeństwa dla rosyjskich żołnierzy. Reuters zwraca uwagę, że władze mogą przedstawiać wynik wyborów jako potwierdzenie poparcia dla polityki Kremla i prowadzonej wojny.
Warunki przeprowadzenia wyborów są jednak krytykowane przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Rosja nie zaprosiła misji obserwacyjnej Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, czyli ODIHR. Organizacja podkreśla, że państwa uczestniczące w OBWE zobowiązały się w Dokumencie Kopenhaskim z 1990 roku do zapraszania międzynarodowych obserwatorów. Według ODIHR brak jego misji ogranicza możliwość przeprowadzenia niezależnej i bezstronnej oceny całego procesu wyborczego, a także zmniejsza jego przejrzystość. To już trzeci z rzędu ogólnokrajowy proces wyborczy w Rosji, którego OBWE nie może obserwować – po wyborach parlamentarnych w 2021 roku i prezydenckich w 2024 roku.
ODIHR zwraca również uwagę na zmiany rosyjskiego prawa wprowadzone od poprzednich wyborów parlamentarnych. Według organizacji ograniczyły one możliwość uczestnictwa w życiu politycznym między innymi osobom wpisanym do rejestru „zagranicznych agentów”, zaostrzyły zasady finansowania kampanii oraz ograniczyły możliwości wyznaczania przedstawicieli do komisji wyborczych. OBWE wskazuje także na ograniczenia wolności zgromadzeń, zrzeszania się, wypowiedzi i działalności mediów oraz na postępowania przeciwko przeciwnikom politycznym, niezależnym dziennikarzom i przedstawicielom społeczeństwa obywatelskiego.
Rosyjskie władze odrzucają krytykę dotyczącą braku międzynarodowych obserwatorów. Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa oskarżyła ODIHR o stosowanie „podwójnych standardów”. Rosja zdecydowała się zaprosić przedstawicieli innych organizacji międzynarodowych i obserwatorów z poszczególnych państw zamiast pełnej misji ODIHR.
Według rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej przed wyborami zarejestrowano 380 tys. obserwatorów, w tym przedstawicieli partii, kandydatów i izb społecznych. Komisja podała ponadto, że do Rosji przyjechało 1126 zagranicznych obserwatorów i ekspertów wyborczych ze 133 państw, w tym przedstawiciele 13 organizacji międzynarodowych. Najliczniejszą grupę obserwatorów partyjnych zgłosiła rządząca Jedna Rosja – ponad 97 tys. osób. Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej zgłosiła ponad 42 tys. obserwatorów.
Jedną z największych kontrowersji przed wyborami było ograniczenie udziału liberalnej partii Jabłoko, która jako jedyne zarejestrowane rosyjskie ugrupowanie otwarcie występowała przeciwko wojnie z Ukrainą. Rosyjski Sąd Najwyższy w sierpniu usunął federalną listę Jabłoka z wyborów. Część polityków tej partii nadal mogła wystartować w okręgach jednomandatowych, jednak Reuters informował, że większość antywojennych kandydatów nie została dopuszczona do startu w wyborach.
Przed wyborami zapadły również wyroki wobec prominentnych działaczy Jabłoka. W sierpniu sąd skazał Lwa Szlosberga, wiceprzewodniczącego partii i jednego z najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich polityków sprzeciwiających się wojnie, na 11 lat i miesiąc pozbawienia wolności. Został uznany za winnego między innymi „dyskredytowania” rosyjskiej armii oraz rozpowszechniania – według rosyjskich władz – nieprawdziwych informacji o siłach zbrojnych. Szlosberg nie przyznał się do winy. Associated Press opisywała sprawę w kontekście zaostrzania represji wobec przeciwników wojny przed wyborami parlamentarnymi.
Reuters informuje, że przepisy dotyczące „dyskredytowania” armii oraz rozpowszechniania informacji uznanych przez władze za fałszywe przewidują wieloletnie kary więzienia. Kandydaci Jabłoka rozmawiający z agencją przyznawali, że obawiają się odpowiedzialności karnej za swoje wypowiedzi dotyczące wojny. Kreml uzasadnia część ograniczeń koniecznością zachowania jedności narodowej w czasie prowadzonej przez Rosję wojny, którą rosyjskie władze określają jako „specjalną operację wojskową”.
Kontrowersje pojawiły się również już podczas samego głosowania. Associated Press podała, powołując się na Jabłoko, że w sobotę obserwator partii w jednym z lokali wyborczych w Petersburgu stracił przytomność podczas zatrzymania przez policję. Według ugrupowania członkowie komisji zarzucili mu próbę zakłócenia wyborów, a następnie wezwali funkcjonariuszy. Partia twierdzi, że policja użyła wobec niego siły. Mężczyzna został później oskarżony o niewykonanie poleceń policji. Rosyjskie władze nie przedstawiły wówczas publicznego komentarza dotyczącego przebiegu tego konkretnego zdarzenia.
Jabłoko oraz Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej informowały także o przypadkach niedopuszczania ich obserwatorów do lokali wyborczych. Partie zgłaszały między innymi przypadki otwierania zapieczętowanych urn, odmowy wydawania papierowych kart do głosowania, problemów z uzyskaniem danych dotyczących frekwencji oraz niezabezpieczenia części lokali na noc. Są to zarzuty zgłaszane przez ugrupowania uczestniczące w wyborach – nie zostały one niezależnie zweryfikowane przez pełną misję ODIHR, ponieważ Rosja nie zaprosiła obserwatorów tej organizacji.
Dodatkowe pytania o możliwość niezależnej kontroli głosowania wywołał również nowy kodeks etyczny dla obserwatorów. Jak podaje Associated Press, zabrania on obserwatorom składania wypowiedzi, które mogą zostać uznane za podważające zaufanie do rosyjskiego systemu wyborczego. Jednocześnie rosyjskie przepisy formalnie gwarantują obserwatorom dostęp do lokali wyborczych i możliwość śledzenia głosowania oraz liczenia głosów.
OBWE wskazuje też, że niezależna obserwacja obywatelska została w Rosji znacznie ograniczona. Organizacja przypomina o wieloletniej presji wywieranej na stowarzyszenie Gołos, specjalizujące się w monitorowaniu rosyjskich wyborów. Organizacja ta została ostatecznie rozwiązana. Według ODIHR zmiany prawne ograniczyły ponadto możliwości niezależnej kontroli procedur w lokalach wyborczych.
Kolejną kwestią budzącą międzynarodowy sprzeciw jest przeprowadzanie głosowania na okupowanych przez Rosję terytoriach Ukrainy. Wybory obejmują Krym oraz kontrolowane przez Rosję obszary obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego. Rosja traktuje te terytoria jako część Federacji Rosyjskiej, jednak ich aneksja nie jest uznawana przez Ukrainę ani większość społeczności międzynarodowej. ODIHR i Zgromadzenie Parlamentarne OBWE stwierdziły, że wyniki rosyjskiego głosowania przeprowadzonego na okupowanych terenach Ukrainy nie mają skutków prawnych w świetle prawa międzynarodowego.
Associated Press opisuje tegoroczne wybory jako odbywające się przy niemal całkowitym braku rzeczywistej opozycji wobec polityki Władimira Putina. Reuters używa bardziej ostrożnego sformułowania, wskazując, że zdaniem krytyków rosyjski system polityczny nie toleruje sprzeciwu. Nie oznacza to, że w wyborach nie uczestniczą inne ugrupowania. O mandaty walczą między innymi Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, LDPR, Sprawiedliwa Rosja i Nowi Ludzie, jednak wszystkie te partie w kluczowych głosowaniach dotyczących wojny i polityki Kremla wielokrotnie popierały stanowisko władz.
Brak misji ODIHR oznacza jednocześnie, że OBWE nie będzie mogła po zakończeniu wyborów przedstawić standardowego raportu obserwacyjnego oceniającego cały proces – od rejestracji kandydatów i kampanii, przez dostęp do mediów, po samo głosowanie i liczenie głosów. ODIHR podkreśla, że obserwacja wyborów nie ogranicza się do obecności w lokalach wyborczych w dniu głosowania, lecz obejmuje cały proces poprzedzający wybory.
Jednocześnie w ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiło się wiele nagrań, które mają przedstawiać nieprawidłowości podczas głosowania, m.in. kontrole wewnątrz kabin wyborczych, otwieranie urn oraz wyjmowanie z nich lub dokładanie kart do głosowania. Autentyczność części tych materiałów, ich miejsce i czas powstania oraz przedstawiony na nich kontekst nie zostały jednak niezależnie potwierdzone. Z tego względu nie należy traktować takich nagrań jako wiarygodnego dowodu na nieprawidłowości bez wcześniejszej weryfikacji ich źródła, daty, lokalizacji oraz tego, czy były publikowane przez wiarygodne media, organizacje obserwujące wybory lub oficjalne instytucje.
W czasie ostatniego dnia wyborów nadal obowiązują dodatkowe restrykcje po rosyjskiej stronie granicy z Estonią. Zarząd Graniczny FSB dla Petersburga i obwodu leningradzkiego wprowadził je 16 września w przygranicznych rejonach słancewskim i kingiseppskim. Mają zostać utrzymane do 26 września.
Ograniczenia nie oznaczają całkowitego zamknięcia obu rejonów ani granicy z Estonią. FSB zabroniło przebywania na brzegu i korzystania z małych jednostek pływających na wskazanym odcinku rzeki Narwy. W rejonie słancewskim obowiązuje zakaz polowań i przemieszczania się z bronią palną w strefie przygranicznej, a w rejonie kingiseppskim ograniczenie obejmuje pięciokilometrowy pas wzdłuż granicy.
W obu rejonach zabronione jest również przebywanie i przemieszczanie się ludzi oraz pojazdów po zmroku poza miejscowościami położonymi w pięciokilometrowym pasie przygranicznym. FSB oficjalnie uzasadnia restrykcje przeciwdziałaniem naruszeniom przepisów granicznych i migracyjnych, ochroną biologicznych zasobów wodnych oraz zapewnieniem bezpieczeństwa granicy i mieszkańców.
Termin ograniczeń pokrywa się z okresem wyborczym – zaczęły obowiązywać dwa dni przed rozpoczęciem trzydniowego głosowania i pozostaną w mocy przez sześć dni po jego zakończeniu. W oficjalnych komunikatach rosyjskich służb nie wskazano jednak, by ich wprowadzenie było związane z wyborami do Dumy.
W aktualnie dostępnych oficjalnych komunikatach nie figuruje informacja, wskazująca na wprowadzenie identycznego, czasowego pakietu dodatkowych restrykcji związanego z wrześniowym terminem przy pozostałych europejskich granicach Rosji. Przy granicach z Finlandią, Norwegią, Łotwą, Litwą i Polską obowiązują stałe rosyjskie przepisy dotyczące stref przygranicznych, które mogą ograniczać dostęp do bezpośredniego sąsiedztwa granicy, poruszanie się czy prowadzenie określonych rodzajów działalności.
Po stronie estońskiej również obowiązują zaostrzone zasady funkcjonowania przejść. Przejścia Narva-1, Koidula i Luhamaa działają w ograniczonych godzinach. Estońskie władze wskazują na względy bezpieczeństwa oraz potrzebę prowadzenia dokładniejszych kontroli i utrzymywania możliwości szybkiego reagowania na sytuację na granicy.
20 września zakończy się więc głosowanie do rosyjskiej Dumy Państwowej, jednak ograniczenia w przygranicznych rejonach obwodu leningradzkiego pozostaną w mocy niemal przez kolejny tydzień. Jednocześnie dopiero po zamknięciu lokali rozpoczną się publikacja i analiza wyników wyborów przeprowadzonych bez obecności standardowej misji obserwacyjnej OBWE.


