spot_img

Wyrok w głośnej sprawie z Pragi-Północ. Tramwaj przeciągnął dziecko kilkaset metrów

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ wydał 17 lutego 2026 roku wyrok w sprawie śmierci czteroletniego chłopca, którego noga utknęła w drzwiach tramwaju na ul. Jagiellońskiej na Pradze-Północ, a pojazd przeciągnął dziecko wzdłuż torowiska na dystansie kilkuset metrów. Motorniczy Robert S. został skazany na 1 rok i 6 miesięcy więzienia oraz zobowiązany do zapłaty rodzinie 100 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Do zdarzenia doszło 12 sierpnia 2022 roku przy przystanku Batalionu Platerówek. Chłopiec podróżował tramwajem typu 105N razem z babcią i wysiadał z ostatniego wagonu. W trakcie wysiadania drzwi przytrzasnęły mu nogę, a motorniczy ruszył, ciągnąc dziecko wzdłuż torowiska. Czterolatka nie udało się uratować – zmarł na miejscu.

Akt oskarżenia przeciwko motorniczemu skierowała w czerwcu 2023 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ. Śledczy wskazywali na umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz przepisów wewnętrznych Tramwajów Warszawskich, a także na nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W opisie materiału dowodowego pojawiały się m.in. wątki dotyczące korzystania przez motorniczego z telefonu i słuchawek, nieprawidłowej obserwacji strefy ostatnich drzwi oraz braku upewnienia się po zamknięciu drzwi, czy ruszenie z przystanku nie stworzy zagrożenia dla osób wysiadających i znajdujących się na przystanku.

Proces rozpoczął się w kwietniu 2024 roku i trwał niemal dwa lata. W sprawie powołano siedmiu biegłych i przesłuchano ponad 30 świadków. Motorniczy odpowiadał z wolnej stopy. Nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień; na początku procesu przeprosił rodzinę zmarłego chłopca.

Podczas mów końcowych prokurator Łukasz Zubrzycki wnosił o uznanie Roberta S. winnym i wymierzenie mu kary sześciu lat pozbawienia wolności. Prokuratura domagała się także zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz obciążenia oskarżonego kosztami postępowania.

Rodzinę zmarłego chłopca reprezentował jako oskarżyciel posiłkowy mecenas Tadeusz Wolfowicz. Wskazywał, że przyczyną zdarzenia był błąd człowieka i brak należytej obserwacji po stronie motorniczego, a postępowanie wykluczyło winę babci dziecka. W toku argumentacji pełnomocnik rodziny zwracał uwagę m.in. na analizę rozmów telefonicznych oskarżonego oraz na to, ile czasu – według tej analizy – miało zostać poświęcone na sprawdzenie, czy można bezpiecznie odjechać z przystanku. Przypominał również o trzech wcześniejszych kolizjach z udziałem motorniczego w latach 2016–2022.

Obrona, którą prowadził mecenas Robert Ofiara, podnosiła, że biegli nie byli w stanie jednoznacznie odtworzyć przebiegu zdarzenia i wskazywała na sporne elementy dotyczące okoliczności wysiadania. Obrońca zwracał także uwagę na konstrukcję tramwajów typu 105N, oceniając je jako niebezpieczne, oraz argumentował, że skutki sprawy dotknęły również oskarżonego. W toku procesu obrona sugerowała również, aby roszczenia kierować do Tramwajów Warszawskich.

Wyrok zapadł 17 lutego 2026 roku. Sąd skazał Roberta S. na 1 rok i 6 miesięcy więzienia oraz zasądził na rzecz rodziny 100 tys. zł. Na ogłoszeniu wyroku nie stawił się oskarżony; nieobecna była także rodzina dziecka. Wyrok nie jest prawomocny.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły