Niecodzienna interwencja strażników miejskich na warszawskiej Pradze-Południe. Wczesnym rankiem kierowca autobusu miejskiego zauważył starszego mężczyznę, który podróżował w kapciach, bez kurtki i czapki. Zdezorientowany 96-latek nie wiedział, dokąd jedzie ani jak wrócić do domu. Dzięki czujności kierowcy i pomocy strażników miejskich senior bezpiecznie trafił pod opiekę rodziny.
Do zdarzenia doszło w piątek, 23 października, kilka minut przed godziną 6 rano. Kierowca autobusu linii 183 zwrócił uwagę na starszego mężczyznę, którego ubiór był zupełnie nieodpowiedni do panującej na zewnątrz temperatury. Senior miał na nogach kapcie, nie posiadał kurtki ani nakrycia głowy. Jego zachowanie wskazywało również na wyraźną dezorientację.
Zaniepokojony kierowca powiadomił straż miejską. Na przystanku Wiatraczna na autobus czekali już funkcjonariusze VII Oddziału Terenowego.
– Kierowca wskazał starszego mężczyznę bez kurtki ani czapki oraz w kapciach zamiast butów. Zdezorientowany senior ucieszył się na widok mundurowych, ale nadal nie rozpoznawał miejsca, w którym się znajdował – informuje Straż Miejska m.st. Warszawy.
96-latek był wyraźnie zmarznięty i trząsł się z zimna. Funkcjonariusze natychmiast zaprowadzili go do ogrzewanego radiowozu, gdzie okryli go kocem termicznym. Następnie próbowali ustalić jego tożsamość oraz miejsce zamieszkania.
Mężczyzna potrafił podać jedynie swoje imię i nazwisko. Nie pamiętał adresu ani tego, w jaki sposób znalazł się w autobusie.
W kieszeniach miał pilota do telewizora, karty do gry i książeczkę do nabożeństwa
Strażnicy sprawdzili przedmioty, które senior miał przy sobie, licząc, że znajdą informacje pozwalające skontaktować się z jego rodziną. W kieszeniach 96-latka znajdowały się między innymi karty do gry, okulary, pilot do telewizora oraz książeczka do nabożeństwa. Żaden z tych przedmiotów nie pozwalał jednak ustalić jego adresu.
Dopiero współpraca strażników miejskich z policją przyniosła przełom. Na podstawie dostępnych informacji udało się potwierdzić dane osobowe seniora i ustalić kontakt do jego najbliższych.



– Spokojny już 96-latek, kiwając z uśmiechem głową, rozpoznał odczytywane przez radio datę i miejsce urodzenia, imiona rodziców, jak również domowy adres w Wesołej – przekazuje warszawska straż miejska.
Przed odwiezieniem mężczyzny do domu na miejsce wezwano ratowników medycznych, którzy sprawdzili jego stan zdrowia. Na szczęście senior nie wymagał hospitalizacji, a wcześniejsze wychłodzenie nie pozostawiło niepokojących objawów.
Po zakończeniu czynności strażnicy miejscy przewieźli 96-latka do jego domu w warszawskiej Wesołej, gdzie przekazali go pod opiekę córki.
To już drugi taki przypadek w ciągu tygodnia
Jak podkreśla Straż Miejska m.st. Warszawy, była to już druga w tym tygodniu interwencja dotycząca zagubionej starszej osoby, która miała problemy z pamięcią i nie potrafiła samodzielnie wrócić do domu.
Funkcjonariusze apelują do rodzin i opiekunów seniorów, szczególnie osób cierpiących na zaburzenia pamięci, o odpowiednie zabezpieczenie swoich bliskich na wypadek podobnych sytuacji.
– Zachęcamy, by mając pod opieką osobę z zanikami pamięci, wyposażyć ją w kartę ICE lub opaskę na nadgarstek z zapisanym numerem telefonu do opiekuna czy osoby bliskiej – apeluje Straż Miejska m.st. Warszawy.
Numer kontaktowy można również umieścić na wszywce wewnątrz ubrania. Takie proste rozwiązanie może znacząco przyspieszyć ustalenie tożsamości zagubionej osoby i umożliwić jej bezpieczny powrót do rodziny.
W tym przypadku kluczowa okazała się czujność kierowcy autobusu, który nie zignorował niepokojącej sytuacji. Dzięki jego reakcji 96-letni mieszkaniec Warszawy szczęśliwie wrócił do domu.


