Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zaapelował 26 stycznia 2026 r. do prokuratorów o dokładne przyjrzenie się sprawie tzw. „rondziarza” z Warszawy – kierowcy srebrnego Forda, który miał wielokrotnie celowo doprowadzać do kolizji, a następnie wyłudzać pieniądze m.in. w ramach „ugód” zawieranych na miejscu zdarzenia.
Głos ministra po pytaniach o „rondziarza”
Podczas poniedziałkowej konferencji Waldemar Żurek został zapytany o kierowcę, który – według opisywanych relacji – miał prowokować stłuczki m.in. na rondach, w sytuacjach, gdy formalnie ma pierwszeństwo. Minister wskazał, że prokuratura ma narzędzia, aby w takich przypadkach aktywnie działać również w sprawach cywilnych, a sąd powinien widzieć, że może chodzić o „wyłudzenie”.






Żurek zwrócił uwagę, że kluczowe są materiały dowodowe, w tym nagrania z kamer. Podkreślił też, że istotne jest szybkie zabezpieczenie zapisów, bo systemy monitoringu po pewnym czasie mogą się resetować. W jego ocenie, jeżeli da się udowodnić celowe działanie, można rozważać przypisanie sprawcy różnych czynów zabronionych, ponieważ „wyłudzenie” środków jest przestępstwem.
Jak miał wyglądać schemat działania
Sprawa „rondziarza” była opisywana w mediach już wcześniej. To właśnie Miejski Reporter jako pierwszy nagłośnił sygnały dotyczące kierowcy srebrnego Forda działającego według powtarzalnego schematu: po kolizji miał naciskać na szybkie rozliczenie gotówkowe i unikać wzywania służb.
W naszych publikacjach wskazywaliśmy, że początkowo kierowca brał oświadczenie od rzekomych sprawców zdarzeń a w późniejszym okresie proponował „ugodę” gotówkową która miała najczęściej mieścić się w przedziale od 800 do 1 500 zł. Opisy obejmowały zgłoszenia z różnych rejonów Warszawy, m.in. Woli, Ochoty, Śródmieścia, Włoch z okolic węzłów i skrzyżowań o dużej liczbie pasów ruchu. Później działalność kierowcy przeniosła się także na podwarszawskie powiaty. Zwracaliśmy też uwagę, że opisywanej sprawie kierujący posługiwał się więcej niż jednym pojazdem co jeszcze bardziej uprawdopodabnia celowość działania.
Wątek tego kierowcy wrócił pod koniec 2025 roku w reportażach telewizyjnych, gdzie przytaczano relacje osób, które po zderzeniu miały słyszeć żądania natychmiastowej zapłaty oraz argumenty zniechęcające do wzywania policji. W tych materiałach pojawiał się również kontekst zainteresowania sprawą ze strony środowiska ubezpieczeniowego, w tym analiz zasadności szkód i wypłat.
Co dalej po apelu prokuratora generalnego
Apel Waldemara Żurka dotyczy zarówno przyjrzenia się temu konkretnemu przypadkowi, jak i podobnym sprawom, w których może dochodzić do celowego wykorzystywania zasad pierwszeństwa do prowokowania stłuczek. Minister wskazał, że kluczowe znaczenie będzie miała jakość i kompletność dowodów, zwłaszcza zapisów wideo, które pozwalają odtworzyć przebieg zdarzenia i ocenić, czy działanie mogło mieć charakter celowy.



