spot_img

Policja ujawniła prawdę o monster trucku zatrzymanym w centrum Warszawy

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Dopiero dwa dni po interwencji warszawska policja ujawniła szczegóły kontroli nietypowego pojazdu, która 15 kwietnia wzbudziła duże zainteresowanie w centrum stolicy. Wcześniej służby nie przekazywały mediom informacji o przebiegu czynności, przez co do przestrzeni medialnej trafiła wyłącznie relacja kierowcy. Jak wynika z opublikowanego 17 kwietnia komunikatu policji, była ona niezgodna ze stanem faktycznym.

Do interwencji doszło w środę, 15 kwietnia, około godziny 11:20. Patrol ruchu drogowego zatrzymał do kontroli pojazd marki Dodge, konstrukcyjnie zmodyfikowany do postaci tzw. monster trucka. Jak podaje policja, sama kontrola miała charakter standardowy i wynikała z nietypowych gabarytów pojazdu.

W trakcie czynności kierujący okazał zezwolenie kategorii I na przejazd pojazdu nienormatywnego oraz polisę OC. Szczegółowa weryfikacja dokumentów wykazała jednak poważne nieprawidłowości. Numer VIN pojazdu nie zgadzał się z numerem wskazanym w okazanym zezwoleniu, co w praktyce oznaczało brak ważnego zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego. Dodatkowo polisa OC przypisana do wskazanego numeru VIN nie obejmowała faktycznie kontrolowanego pojazdu.

Policja poinformowała też, że kontrolowany Dodge miał usterkę w postaci wycieku oleju z mostu napędowego. Jednocześnie funkcjonariusze podkreślili, że pojazd tego typu, aby mógł legalnie poruszać się po drogach, musi spełniać dwa podstawowe warunki – mieć ważne zezwolenie przypisane do konkretnego numeru VIN oraz ważne ubezpieczenie OC. W tym przypadku, jak wynika z komunikatu, nie został spełniony żaden z tych wymogów.

W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami kierujący został ukarany mandatem, a pojazd usunięto z drogi przy użyciu holownika. Policja zapowiedziała również przekazanie informacji o braku właściwego ubezpieczenia do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. To oznacza, że kierowca musi liczyć się także z wysoką karą finansową.

W opublikowanym 17 kwietnia stanowisku policja odniosła się również do wcześniejszych publikacji i wpisów w mediach społecznościowych dotyczących tej kontroli. Jak podkreślono, twierdzenie, że „wszystko było zgodne z przepisami”, jest niezgodne z faktami. Funkcjonariusze zaznaczyli też, że odholowanie pojazdu nie nastąpiło z powodu samego wycieku oleju, lecz z powodu braku ważnego zezwolenia oraz braku właściwego ubezpieczenia OC.

To właśnie brak oficjalnych informacji bezpośrednio po interwencji sprawił, że przez kilkadziesiąt godzin w obiegu funkcjonowała wyłącznie wersja wydarzeń przedstawiona przez kierowcę. Dopiero policyjny komunikat opublikowany 17 kwietnia uporządkował stan faktyczny i potwierdził, że podstawą działań funkcjonariuszy były konkretne naruszenia przepisów, a nie sam nietypowy charakter pojazdu.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły