W piątek, 8 maja, po godzinie 13:00 na skrzyżowaniu ulic Żwirki i Wigury oraz Wawelskiej na warszawskiej Ochocie doszło do niegroźnie wyglądającej kolizji Forda Focusa i Peugeota. Sprawa nie zakończyła się jednak zwykłym mandatem za stłuczkę. Policjanci po analizie okoliczności zdarzenia skierowali sprawę do sądu, zatrzymali kierującemu Fordem uprawnienia, a sam pojazd wycofali z ruchu z powodu stanu technicznego.
Kolizja na skręcie z Żwirki i Wigury w Wawelską
Do zdarzenia doszło podczas skrętu z ulicy Żwirki i Wigury w ulicę Wawelską. Według relacji z miejsca zdarzenia kierująca Peugeotem skręcała z lewego pasa i powinna zająć lewy pas Wawelskiej. Zamiast tego wjechała na drugi pas od lewej strony.



W tym samym czasie prawym pasem Żwirki i Wigury poruszał się Ford Focus. Doszło do kontaktu pojazdów – Ford delikatnie przytarł się o tylne koło Peugeota. Pojazdy początkowo zatrzymały się na Wawelskiej, a następnie kierowca Forda zaproponował zjazd w pobliską ulicę Czubatki.



Tam między uczestnikami miała paść propozycja załatwienia sprawy bez udziału policji. Według relacji kierowca Forda zaproponował kierującej Peugeotem wezwanie funkcjonariuszy albo wypłatę 1500 złotych tytułem zadośćuczynienia za szkody w pojeździe.
Na miejsce przyjechali policjanci z WRD
Kierująca Peugeotem początkowo nie była przekonana, że ponosi odpowiedzialność za zdarzenie. Po rozmowie i informacji o tym, kim jest drugi uczestnik kolizji, zdecydowała się wezwać służby.


Na miejsce przyjechał patrol motocyklowy z VI sekcji Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. W interwencji brało udział trzech funkcjonariuszy. Policjanci zapoznali się z relacjami uczestników oraz nagraniem z kamery samochodowej.
Według relacji z miejsca zdarzenia funkcjonariusze nie byli przekonani, że odpowiedzialność leży wyłącznie po stronie kierującej Peugeotem. Policjanci, analizując nagranie, mieli zwrócić uwagę kierującemu Fordem, że po prawej stronie miał jeszcze wolne pasy ruchu, a zgodnie z zasadą ostrożności uczestnik ruchu powinien unikać działania lub zaniechania, które może spowodować zagrożenie albo szkodę. Art. 3 Prawa o ruchu drogowym nakłada na uczestników ruchu obowiązek zachowania ostrożności i unikania działań mogących powodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego.
Sprawa trafi do sądu, kierującemu Fordem zatrzymano uprawnienia
Policjanci zdecydowali o skierowaniu sprawy do sądu. Dodatkowo, według relacji z miejsca zdarzenia, funkcjonariusze zatrzymali kierującemu Fordem uprawnienia do kierowania pojazdami.
Zapowiedzieli również skierowanie do starosty wniosku o sprawdzenie zdolności kierującego Fordem do prowadzenia pojazdów ze względu na jego stan zdrowia.
W toku interwencji policjanci zajęli się także stanem technicznym Forda Focusa. Funkcjonariusze stwierdzili wycieki płynów z silnika, luźne elementy nadwozia, w tym nadkola i przedni zderzak, a po podniesieniu maski okazało się, że przednie lampy nie były przytwierdzone do pojazdu, żadna z wymienionych usterek nie miała związku z dzisiejszą kolizją.


W związku ze stanem technicznym policjanci wycofali pojazd z ruchu, zakazali dalszej jazdy i nakazali wezwanie lawety. Kierowca został też poproszony o okazanie gaśnicy i trójkąta ostrzegawczego. Według relacji oświadczył, że nie ma trójkąta. Za to został ukarany mandatem karnym w wysokości 1000 złotych, który przyjął.
W tle wcześniejsze sygnały o podobnych zdarzeniach
Dzisiejsze zdarzenie ma szerszy kontekst. Według informacji zebranych przez redakcję kierujący białym obecnie Fordem Focusem miał w ostatnich kilkunastu miesiącach wielokrotnie uczestniczyć w stłuczkach na terenie Warszawy. Wcześniej miał korzystać z kilku srebrnych Fordów Focusów, obecnie porusza się autem w kolorze białym.
Opisywany schemat ma polegać na tym, że kierowca – mimo możliwości uniknięcia kontaktu z innym pojazdem – nie podejmuje manewru obronnego, po czym po kolizji proponuje zjazd w spokojniejsze miejsce i rozliczenie szkody gotówką, najczęściej w kwocie około 1500 złotych.
Sprawy podobnych zdarzeń opisywały także media ogólnopolskie. Relacjonowano przypadki kierowców, którzy twierdzili, że po kolizjach z udziałem Forda pojawiały się propozycje rozliczenia gotówką na miejscu, m.in. w kwotach 1000, 1500, 800 lub 600 złotych. Wskazywano też, że w środowisku ubezpieczeniowym osoby celowo nieunikające kolizji bywają określane jako „myśliwi” lub „rondziarze”.
Na tym etapie w sprawie piątkowej kolizji przy Żwirki i Wigury oraz Wawelskiej nie zapadło rozstrzygnięcie sądu. Odpowiedzialność za zdarzenie będzie oceniana w dalszym postępowaniu.


