Pociąg Kolei Mazowieckich uderzył w ramię dźwigu na Powiślu. Operator pijany. Prokuratura o zarzutach

Sowa
Sowahttp://miejskireporter.pl
Wydarzenia, wypadki, pożary i inne informacje z życia Warszawy oraz bliższych i dalszych okolic.
Interwencje

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ prowadzi śledztwo w sprawie niebezpiecznego zdarzenia kolejowego na stacji PKP Warszawa Powiśle. Chodzi o zderzenie pociągu Kolei Mazowieckich z ramieniem dźwigu drezyny, do którego doszło 1 maja 2026 roku we wczesnych godzinach porannych. W pociągu znajdowało się łącznie 29 osób – 27 pasażerów, maszynista i kierownik pociągu. W drezynie był maszynista, będący jednocześnie operatorem dźwigu.

Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba, postępowanie dotyczy zderzenia pociągu Kolei Mazowieckich z ramieniem dźwigu drezyny. W wyniku zdarzenia doszło do poważnych uszkodzeń taboru kolejowego.

„Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ prowadzi postępowanie dotyczące zderzenia pociągu Kolei Mazowieckich z ramieniem dźwigu drezyny, co skutkowało rozerwaniem poszycia pociągu oraz oderwaniem części dźwigu drezyny” – przekazał prokurator Piotr Antoni Skiba.

Do zdarzenia doszło 1 maja 2026 roku we wczesnych godzinach porannych na stacji PKP Warszawa Powiśle. W chwili wypadku drezyna stała na torze numer 1. Było to związane z prowadzonymi pracami remontowymi. Pociąg Kolei Mazowieckich poruszał się po torze numer 2.

Z ustaleń śledczych wynika, że kierujący drezyną Grzegorz T. chciał sprawdzić działanie dźwigu stojącego na torze numer 1. W tym celu wychylił dźwig w taki sposób, że jego ramię znalazło się nad sąsiednim torem, po którym poruszał się skład Kolei Mazowieckich.

„Kierujący drezyną Grzegorz T. chciał sprawdzić, czy dźwig stojący na torze nr 1 funkcjonuje prawidłowo. W tym celu wychylił dźwig tak, że jego ramię znajdowało się nad torem nr 2” – wskazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Według prokuratury kierujący robotami Leszek Ch. nie poinformował wcześniej o charakterze prac związanych z zajęciem toru numer 2. To właśnie po tym torze jechał pociąg Kolei Mazowieckich, który następnie najechał na ramię dźwigu.

Śledczy ustalili również, że Grzegorz T., który wcześniej kierował drezyną WM15002 na szlaku kolejowym między stacjami Warszawa Wschodnia i Warszawa Powiśle, był pod wpływem alkoholu.

„Jak ustalono, Grzegorz T. kierujący wcześniej drezyną WM15002 na szlaku kolejowym pomiędzy stacjami Warszawa – Wschodnia i Warszawa – Powiśle znajdował się pod wpływem alkoholu, badanie alkomatem wykazało 0,57 mg/dm 3 w wydychanym powietrzu” – przekazał prokurator Skiba.

Prokuratura podała także, że mężczyzna był wcześniej prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Wyrok w tej sprawie zapadł 17 listopada 2016 roku w Sądzie Rejonowym w Siedlcach.

Zarzuty usłyszeli zarówno kierownik prac Leszek Ch., jak i kierujący drezyną Grzegorz T. Prokuratura zarzuca im sprowadzenie umyślnie, wspólnie i w porozumieniu, bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym w postaci ruchu kolejowego. Niebezpieczeństwo miało zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.

Dodatkowo Grzegorz T. usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu, będąc wcześniej skazanym za taki czyn.

Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Jak wynika z komunikatu prokuratury, złożyli obszerne wyjaśnienia.

Wobec obu podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze. Są to dozór Policji oraz zawieszenie w wykonywaniu zawodu. Z uwagi na wysokość szkody, która wynika ze zniszczenia zespołu trakcyjnego oraz drezyny i przekracza łącznie milion złotych, prokurator wydał także postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym na hipotekach wszystkich nieruchomości należących do podejrzanych.

Na dalszym etapie śledztwa mają zostać przeprowadzone między innymi badania sądowo-psychiatryczne. Konieczne będzie również ustalenie dokładnej wysokości szkody oraz analiza nagrań z komunikacji radiowej pojazdów szynowych biorących udział w zdarzeniu z dyżurnymi ruchu.

Podejrzanym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Wspólnie budujmy niezależne media!

Każdy, nawet najmniejszy wkład finansowy, pozwala nam na rozwój oraz podnoszenie jakości naszych materiałów. Dziękujemy!

Podobne artykuły