Wstrząsająca sytuacja przy ulicy Kolejowej na warszawskiej Woli.
W nagrzanym samochodzie pozostawione były zwierzęta — koń oraz dwa gołębie. Według relacji świadków kierowcy nie było przy pojeździe przez kilka godzin. Osoby, które zauważyły niepokojącą sytuację, około godziny 16 zawiadomiły policję. W tym samym czasie próbowały pomóc zwierzętom i podały im wodę.
Świadkowie relacjonują, że zwierzęta znajdowały się w bardzo trudnych warunkach. Samochód stał na ulicy, a wewnątrz panowała wysoka temperatura. W takich okolicznościach każda minuta może mieć ogromne znaczenie, dlatego osoby obecne na miejscu zdecydowały się natychmiast zareagować.











Około godziny 18 do pojazdu wrócił właściciel. Jak przekazują świadkowie, mężczyzna miał awanturować się z osobami, które wcześniej wezwały pomoc. Następnie zabrał konia i oddalił się w nieznanym kierunku jeszcze przed przybyciem służb.
Na miejscu pracują policjanci. Funkcjonariusze potwierdzili, że pojazd znajduje się przy ulicy Kolejowej i prowadzą czynności w tej sprawie. Mundurowi ustalają teraz dokładne okoliczności zdarzenia, w tym to, jak długo zwierzęta przebywały w samochodzie oraz kto odpowiada za ich pozostawienie w takich warunkach.
Sprawa budzi duże emocje wśród świadków, którzy podkreślają, że zwierzęta nie powinny być pozostawiane bez opieki w nagrzanym aucie, szczególnie na kilka godzin.
Więcej informacji wkrótce.
Aktualizacja:


