W środę, 22 lipca, około godziny 12:30 na parkingu przed Urzędem Miasta w Pruszkowie doszło do ataku na strażnika miejskiego. Poszkodowany funkcjonariusz został przewieziony do szpitala, a podejrzewany o napaść 50-latek został zatrzymany.
Zgłoszenie dotyczące zdarzenia wpłynęło do pruszkowskiej policji. Skierowani na miejsce funkcjonariusze potwierdzili, że 50-letni mężczyzna zaatakował strażnika miejskiego, naruszając jego nietykalność cielesną. Strażnik miejski jest funkcjonariuszem publicznym i podczas wykonywania obowiązków służbowych podlega szczególnej ochronie prawnej.
Poszkodowanemu udzielono pomocy medycznej, a następnie przewieziono go do szpitala. Agresor został obezwładniony i zatrzymany przez innych strażników miejskich, którzy znajdowali się w pobliżu. Następnie 50-latek został przekazany policjantom.


Po udzieleniu pomocy medycznej poszkodowany strażnik został przesłuchany. Policjanci wykonali także czynności z zatrzymanym mężczyzną. Postępowanie prowadzone jest w kierunku przedstawienia mu zarzutów dotyczących kierowania gróźb karalnych oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, tj. z artykułów 190 oraz 222 KK.
Artykuł 190 Kodeksu karnego dotyczy grożenia innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę osoby jej najbliższej, jeżeli groźba wzbudza uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. Za taki czyn grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Artykuł 222 Kodeksu karnego dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego lub osoby przybranej mu do pomocy podczas pełnienia obowiązków służbowych albo w związku z nimi. Przestępstwo to jest zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do trzech lat.
Na czwartek, 23 lipca, w pruszkowskiej komendzie zaplanowano dalsze czynności z zatrzymanym 50-latkiem. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarliśmy, wynika, że pobicie strażnika oraz kierowanie wobec niego gróźb karalnych może mieć tło obyczajowe związane z zawodem miłosnym. Szczegółowe okoliczności i motywy działania mężczyzny są obecnie wyjaśniane przez policję.


