Tragiczny finał przemocy domowej w jednym z mieszkań przy ul. Asłanowicza w Siedlcach. Nie żyje 43-letnia kobieta, która od dłuższego czasu padała ofiarą agresji. Jej partner, 52-letni Krzysztof B., usłyszał zarzut zabójstwa i decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu na trzy miesiące.
Do tragedii doszło 14 sierpnia 2026 roku. Służby zostały powiadomione o śmierci kobiety przez jej partnera, z którym wspólnie zamieszkiwała. Pierwsze przybyłe na miejsce zespoły ratunkowe wstępnie zakładały możliwość zgonu z przyczyn naturalnych. Wątpliwości pojawiły się jednak po zauważeniu obrażeń na głowie zmarłej.
Kluczowa okazała się sekcja zwłok. Badanie wykazało ranę głowy oraz inne obrażenia, które – jak podkreśla prokuratura – nie mogły powstać w wyniku przypadkowego upadku. Patomorfolog wskazał, że do zgonu doszło w wyniku wykrwawienia po uderzeniach narzędziem o ostrych krawędziach.
Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością, zwłaszcza że otoczenie wiedziało o problemach w tym związku. Kobieta regularnie doświadczała przemocy domowej. Mimo że w mieszkaniu wcześniej interweniowała policja i wszczęto procedurę „Niebieskiej Karty”, tragedia ostatecznie się wydarzyła.
Sąsiedzi przyznają, że zza drzwi wielokrotnie dobiegały krzyki. Jedna z mieszkanek bloku relacjonuje, że na dzień przed zbrodnią słyszała przeraźliwe wołanie o pomoc. Mieszkańcy wskazują na problem znieczulicy – niektórzy świadkowie awantur bali się zgłaszać incydenty, co według lokalnej społeczności pogłębiło skalę tragedii.
52-letni Krzysztof B. w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Prokuratura Rejonowa w Siedlcach przedstawiła mu zarzut zabójstwa 43-latki. Podejrzany podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.
Obecnie śledczy gromadzą materiał dowodowy, który ma pozwolić na dokładne odtworzenie przebiegu wydarzeń. Za zabójstwo mężczyźnie grozi maksymalny wymiar kary.


