Mieszkańcy miejscowości na południowy zachód od Warszawy od kilku dni mierzą się z przerwami w dostawach energii elektrycznej. To efekt gwałtownej nawałnicy, która w sobotę nad ranem przeszła nad Mazowszem, łamiąc drzewa, uszkadzając słupy energetyczne i zrywając przewody. W kulminacyjnym momencie bez zasilania na terenie warszawskiego oddziału PGE Dystrybucja pozostawało ponad 126 tysięcy odbiorców.
Na obszarze objętym awariami pracują 102 własne brygady spółki oraz 28 ekip firm zewnętrznych. Do pomocy przy usuwaniu skutków żywiołu skierowano również energetyków z innych rejonów kraju. W miejscach, gdzie pozwalają na to warunki techniczne, służby wspomagają się agregatami prądotwórczymi.
PGE Dystrybucja podkreśla, że usuwanie indywidualnych uszkodzeń na sieci niskiego napięcia wymaga osobnego dojazdu pogotowia energetycznego, dokładnej lokalizacji usterki oraz przeprowadzenia skomplikowanych prac montażowych. To właśnie ten etap napraw zajmuje najwięcej czasu.
Z konsekwencjami nawałnicy nadal walczą m.in. mieszkańcy powiatów pruszkowskiego, grodziskiego, sochaczewskiego oraz warszawskiego zachodniego – w tym z gmin Brwinów, Milanówek, Izabelin, Podkowa Leśna czy Błonie. Przedstawiciele spółki zapewniają, że większość pozostałych awarii na liniach średniego i niskiego napięcia powinna zostać usunięta jeszcze dzisiaj.


