Podejrzenie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej od strony Białorusi postawiło na nogi wojskowe służby dyżurne. Po wysłaniu śmigłowca i weryfikacji zapisów radiolokacyjnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uspokaja: sytuacja jest opanowana, a nietypowe odczyty były efektem przelotu dużego stada ptaków.
Procedury weryfikacyjne uruchomiono w niedzielne popołudnie, 6 września 2026 roku, gdy systemy radarowe zarejestrowały niezidentyfikowany sygnał przemieszczający się z kierunku Białorusi. Centrum Operacji Powietrznych natychmiast skierowało w rejon incydentu wojskowy śmigłowiec rozpoznawczy w celu przeprowadzenia identyfikacji wzrokowej oraz wykluczenia ewentualnych zakłóceń meteorologicznych.
Po przeprowadzeniu szczegółowej analizy zapisów radiolokacyjnych DORSZ wydał oficjalny komunikat kończący akcję. Wojskowi ustalili, że zarejestrowana ścieżka lotu nie miała związku z żadnym wrogim obiektem ani dronem – fałszywe echo radarowe wywołało przemieszczające się stado ptaków.
Dowództwo zaznaczyło również, że w omawianym okresie nie zaobserwowano aktywności rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu nad terytorium Ukrainy. Polskie siły i środki pozostają w stałej gotowości bojowej, a przestrzeń powietrzna kraju jest stale monitorowana i w pełni bezpieczna.


